Po spotkaniach w fazach grupowych Ligi Europy i Ligi Mistrzów kurz już opadł. Przyszedł czas wrócić na ligowe boiska. W Hiszpanii najciekawiej zapowiada się pojedynek Athleticu Bilbao z Malagą. Trudna przeprawa w Vallecas czeka ponadto Real Madryt.
FC Barcelona – Granada
Sporo problemów przed pojedynkiem z Grenadą ma Tito Vilanova, który powróci sobotniego wieczora na ławkę trenerską po dwóch meczach absencji spowodowanej zawieszeniem. Hiszpański trener nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Abidala, Muniesy, Cuenki, Iniesty, Puyola i Pique. Brak tej ostatniej dwójki to największa bolączka Vilanovy. Urazy dwójki hiszpańskich stoperów sprawiają, że jedynym nominalnym środkowym obrońcą jest Marc Bartra. W meczu Ligi Mistrzów ze Spartakiem Moskwa, po opuszczeniu boiska przez Pique, partnerem Javiera Mascherano na środku bloku defensywnego był Aleks Song. Jest wielce prawdopodobne, że to właśnie ta dwójka zagra ze sobą także w sobotnim spotkaniu ligowym. W porównaniu do starcia z rosyjską drużyną Vilanova zdecyduje się prawdopodobnie jeszcze na dwie zmiany. Miejsce Adriano na lewej stronie obrony zajmie Jordi Alba, a w miejsce Cesca Fabregasa wystąpi Thiago Alcantara. Nieco mniej problemów ma trener Juan Antonio Anquela. Niedostępni są co prawda Yebda, Ighalo, Roberto czy Fran Rico, jednak żaden z nich nie miał jeszcze możliwości gry w tym sezonie. Oprócz nich na Camp Nou nie zobaczymy także Daniego Beniteza i Manuela Luceny. Czy Andaluzyjczycy mają w ogóle w Katalonii jakiekolwiek szanse? Wydaje się to mało prawdopodobne. Po czterech rozegranych kolejkach drużyna z Nuevo Los Carmenes zajmuje dopiero 18. miejsce z dwoma punktami na koncie. W ostatniej kolejce zremisowała 1:1 przed własną publicznością z Deportivo, a wcześniej przegrała 0:3 na Estadio Santiago Bernabeu, pomimo faktu, że Real Madryt nie rozegrał wówczas zbyt porywającego meczu.
Mallorca – Valencia

W samo niedzielne południe na Baleary przyjedzie Valencia, której nie wiedzie się ostatnio najlepiej. Drużyna Mauricio Pellegrino nie zaliczyła zbyt udanego startu w lidze, choć trzeba zaznaczyć, że zdążyła już rozegrać wyjazdowe mecze z Realem Madryt i Barceloną. W minioną środę „Nietoperze” przegrały 1:2 na Allianz Arena w meczu 1. kolejki Ligi Mistrzów. Trener Pellegrino po ostatnim gwizdku sędziego powiedział: – Za bardzo przestraszyliśmy się tego meczu, który nie był dla nas zbyt dobry. Argentyńczyk dodawał, że jego zespół ma jeszcze przed sobą sporo pracy, ale dostrzega sporo pozytywów. W niedzielę Valencię czeka kolejny trudny mecz. Na Iberostar Estadi każdej drużynie zawsze gra się bardzo ciężko, a w tym momencie „Los Barallets” wydają się w naprawdę niezłej formie. Z ośmioma punktami na koncie zajmują bowiem 3. miejsce w ligowej tabeli – Valencia jest 11. Na Majorkę Mauricio Pellegrino nie będzie mógł zabrać kilku kluczowych, kontuzjowanych piłkarzy. Swoje urazy ciągle leczą Canales, Albelda, Banega i Piatti. Jest jednak wielce możliwe, że powołania na to spotkanie nie otrzymają także Fernando Gago i Jeremy Mathieu, którzy nie mogli zagrać między innymi we wspomnianym meczu z Bayernem Monachium. Jeśli chodzi o gospodarzy, to Joaquin Caparros nie będzie mógł wstawić do wyjściowego składu kontuzjowanego Giovaniego dos Santosa i zawieszonego za czerwoną kartkę Jose Carlosa Nunesa. Pod znakiem zapytania stoi również występ Alvaro. Mimo tych absencji miejscowi bez wątpienia są w stanie ugrać z „Los Ches” nawet komplet punktów. Do zrealizowania tego celu bez wątpienia przydatna będzie forma Tomera Hemeda, który ma na swoim koncie już cztery trafienia.










