Ruch Chorzów jako pierwszy wystartował w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej. Chorzowianie po pokonaniu kazachskiego Szachtiora Karaganda, z wielkim trudem wyeliminowali wicemistrzów Malty – La Valettę. O szansach w dwumeczu z Austrią Wiedeń i o poprzednich spotkaniach opowiadał reprezentant Polski i piłkarz „Niebieskich” – Maciej Sadlok.
Jak Pan ocenia dwumecz z Valettą: blamaż czy awans po dwumeczu z niezłą drużyną? Czy Valetta to lepszy zespół niż Szachtior Karaganda?
Czy Valletta była trudniejszym rywalem? Oceniając po dwumeczu z Maltańczykami uznaliśmy z kolegami z drużyny, że byli jednak gorszym zespołem niż Kazachowie. Jeśli chodzi o awans czy blamaż? Może nie blamaż, ale styl gry na pewno nie był taki, jaki sobie życzyliśmy. Najważniejsze jest to, że awansowaliśmy, a mam nadzieję, że niedługo dojdzie też gra, bo gorzej by było, gdybyśmy grali wspaniale, ale nie awansowali dalej.
Dlaczego nie udało się choć raz wygrać z Maltańczykami? Czy taka gra starczy na Austrię Wiedeń? Jeżeli nie, to co należy poprawić w grze „Niebieskich” przed dwumeczem z Austriakami?
Wydaje mi się, że oba spotkania kontrolowaliśmy, stwarzaliśmy sobie sytuacje. Brakuje nam skuteczności, nie jesteśmy jeszcze w pełnym w cyklu sezonowym. Austria Wiedeń jest dużo bardziej wymagającym przeciwnikiem, dlatego w naszej grze musimy dużo poprawić. Chcemy zagrać taktycznie, tak aby nie dać rozwinąć skrzydeł Austrii. Będziemy też szukali gry z kontrataku. Na pewno się przed nimi nie położymy, tylko będziemy walczyć o zwycięstwo.
Czy wie Pan już coś więcej o napastnikach Austrii Wiedeń? Czy defensywa „Niebieskich” jest w stanie zatrzymać m.in. Rolanda Linza, który ma za sobą występy w lidze portugalskiej i grę w kadrze narodowej?
Jeszcze nie mamy za sobą szczegółowej analizy tego zespołu. Austrię lepiej poznamy jutro na zgrupowaniu przedmeczowym, trenerzy mają na pewno już przygotowane materiały i wówczas dowiemy się więcej.
Jak Pan ocenia szanse Ruchu na awans?
Przed meczem każda z drużyn ma takie same szanse. Nie można nikogo przekreślać ani faworyzować. Sympatycy mogą procentowo typować szanse zespołów, jednak my tego nie bierzemy pod uwagę. Podchodzimy do każdego meczu tak samo i myślimy tylko o tym, żeby awansować. Po pierwszym meczu na pewno będziemy więcej wiedzieć.
Czy Pana zdaniem drużyna jest dobrze przygotowana do pogodzenia gry na trzech frontach? Nie boi się Pan, że wcześniejszy start i związany z nim krótszy odpoczynek odbiją się na dyspozycji „Niebieskich” w dalszej fazie sezonu?
W tym sezonie przygotowanie do rozgrywek było inne, specyficzne. Nie było dłuższego okresu przygotowawczego. Ten czas przechodzimy bardziej „meczowo”, tak się bardziej nadrabia. Osobiście rok temu również nie miałem jako takiego okresu przygotowawczego, jednak dobrze się czułem podczas sezonu i mam nadzieję, że teraz będzie podobnie. Wierzę też, że mecze które gramy, dobrze nas przygotują do inauguracji ligi.










