Olympique Lyon zremisował w pierwszym meczu fazy grypowej Ligi Mistrzów w wyjazdowym spotkaniu z Ajaksem Amsterdam. Mistrzowie Holandii prowadzili grę, ale nie potrafili zdominować rywala. Świetne szanse na bramkę marnował seryjnie Bafetimbi Gomis.
Ajax małymi krokami dąży do odbudowania pozycji, którą miał w światowej piłce w latach 90. W zeszłym roku klub ze stolicy Holandii powrócił do Ligi Mistrzów, w bieżącym sezonie gra w nich już jako mistrz Holandii. Oczekiwania kibiców są spore, co przekłada się na zaangażowanie piłkarzy. Olbrzymia determinacja była widoczna od pierwszych minuty starcia z Olympique Lyon na amsterdamskiej arenie.
Jeszcze przed upływem pierwszych pięciu minut gry prowadzenie mogli jednak objąć goście. Fatalny błąd popełnił Jan Vertonghen, który stracił piłkę na rzecz Bafetimbiego Gomisa. Francuz został jednak zatrzymany przez asekurującego sytuację Theo Janssena. W efekcie kontry wyprowadzonej przez Christiana Eriksena gospodarze wywalczyli rzut rożny. Po celnym dośrodkowaniu bardzo bliski otwarcia wyniku był Derk Boerrigter. Były piłkarz RKC Waalwijk uderzył piłkę głową w boczną siatkę bramki Lyonu.
Lyon był nastawiony na kontry, a to sprzyjało piłkarzom Franka de Boera. Mimo przewagi optycznej gospodarzy, Francuzi byli w stanie zagrozić bramce Kennetha Vermeera. Po jednej z akcji gości sam przed polem karnym znalazł się Maxime Gonalons. Jego uderzenie okazało się jednak wyjątkowo niecelne. W odpowiedzi kolejny strzał głową po kornerze oddawał Boerrigter. Holendrowi znowu zabrakło precyzji, by pokonać Hugo Llorisa.

Pierwszy kwadrans starcia na Arenie zakończył przepiękny strzał nożycami Bakary’ego Kone. Obrońca Lyonu uderzył piłkę z okolic linii szesnastego metra, ale piłka minęła światło bramki Vermeera. Kibice Ajaksu przeżyli nerwowe chwile trzy minuty później. Po świetnej akcji Bastosa do piłki doszedł Gomis, który miał przed sobą właściwie pustą bramkę Ajaksu. Strzał z pierwszej piłki okazał się jednak na tyle nieprecyzyjny, że rezultat nie uległ zmianie.
Piłkarze Ajaksu mogli podobać się w ofensywie, zdecydowanie gorzej było jednak z ich postawą w obronie. Zwłaszcza stoperzy zasłużyli na burę, kiedy w 25. minucie umożliwili Gomisowi dojście do sytuacji strzeleckiej. Na szczęście dla ekipy de Boera, Francuz po raz kolejny pomylił się i wynik pozostawał bez zmian. Od tego momentu Ajax wyraźnie spuścił z tonu. Chwilę po sytuacji Gomisa indywidualnym rajdem popisał się rozgrywający niezłe zawody Bastos. Brazylijczyk uderzał lewą nogą zza pola karnego, a piłka minęła o metr prawy słupek bramki Vermeera.
Ajax przebudził się dopiero w ostatnich 10 minutach pierwszej części gry. Najlepszą okazję na gola dla mistrza Holandii miał Miralem Sulejmani, który po centrze Kolbeinna Sigthorssona spudłował, główkując z bliskiej odległości. Groźną akcją odpowiedzieli pięć minut później piłkarze Lyonu. Po rzucie wolnym wykonywanym spod linii bocznej boiska okazję strzelecką miał Clement Grenier. Piłka po jego strzale zmierzała w kierunku bramki, ale została wybita przez jednego z piłkarzy Ajaksu.











