Za najważniejszy mecz 13 grudnia można było śmiało uznać spotkanie Lyonu z PSG. „Hit” nieco zawiódł. Zawiedli też gracze z Paryża, którzy przegrali z mniej renomowanym rywalem. Tym razem górą byli „Les Gones”, którzy po pragmatycznej grze wygrali 1:0.
Oba zespoły wystąpiły w swoich praktycznie najmocniejszych składach. „Praktycznie”, bo Thomas Tuchel postawił na formację z trójką środkowych obrońców i zdecydował się też posadzić na ławce Kyliana Mbappe. Jego miejsce w składzie zajął Angel Di Maria, który również prezentuje dobrą formę. W środku ataku tradycyjnie wystąpił Moise Kean, który zastępuje kontuzjowanego Icardiego. Poza tym mogło brakować Marquinhosa. Do obstawienia meczu dostępny był eToto kod bonusowy przygotowany specjalnie dla czytelników.
Skład w całości sprawiał wrażenie elastycznego, bo problemu miała nie stanowić zmiana ustawienia na 4-3-3. Zresztą widać to na grafice przedmeczowej.
Lyon nie zaskoczył zupełnie niczym. Przed meczem niepewny był występ Memphisa Depaya. Wątpliwości pojawiały się również co do występu Kadewere’a, ale koniec końców obaj gracze wystąpili w spotkaniu.
Zmiana ról
Lyon rozpoczął ten mecz ofensywnie. Od początku usiłował atakować podopiecznych Tuchela agresywnym pressingiem. To była zupełnie inna drużyna niż ta z półfinału Ligi Mistrzów lub początku sezonu. Na pewno wpływała na to świetna współpraca trójki Ekambi – Depay – Kadewere. Rudi Garcia po licznych kombinacjach znalazł wreszcie wymarzony zestaw napastników i to wszystko wyglądało naprawdę dobrze.












