Wczoraj w Doniecku Szachtar przegrał z walczącym o awans do fazy pucharowej Juventusem 0:1. Bez względu na wynik wczorajszego spotkania mistrzowie Ukrainy byli pewni awansu, a porażkę z Turyńczykami skomentował trener Szachtara, Mircea Lucescu.
Wczoraj Szachtar rozegrał bardzo dobre spotkanie, jednak to „Stara Dama” okazała się lepsza. Trener Ukraińców, Mircea Lucescu, zauważył w piłkarzach „Juve” wielką wolę zwycięstwa, ale odniósł się również do sędziowania wczorajszego pojedynku. – Juventus rozegrał dobry mecz, był przygotowany, bardziej agresywny i wygrywał wiele pojedynków na środku boiska, a prowadzenie objął po błędzie sędziów. Z mojego miejsca przed golem nie odgwizdano pozycji spalonej. By osiągnąć pewien określony poziom, musisz mieć talent i historię, ale również pewną polityczną siłę w futbolu, myślałem, że remis będzie korzystnym wynikiem, a nam bardzo brakowało Luiza Adriano, bo żaden z naszych napastników nie potrafił tak wesprzeć pomocników, jak robi to Adriano – skomentował wczorajszą porażkę rumuński trener Szachtara.
Lucescu nie krył niezadowolenia z poziomu sędziowania, przytoczył także przykłady krzywdzących zachowań sędziów wobec jego drużyny. – „Juve” wyszło na ten mecz bardzo zmotywowane i zamknęło nas, pozostawiając bardzo mało przestrzeni. Szczęście sprzyja odważnym i tak było dzisiaj. To prawda, powinny być dwa karne, po jednym dla każdej z drużyn, nie chcę powiedzieć, że sędzia wypaczył wynik, widziałem po prostu spalonego, tak jak nie podyktowano „jedenastki” po faulu na Willianie w Turynie – dodał.
Przed podopiecznymi Lucescu miesiąc wolnego, co mogło spowodować lekką dekoncentrację w szeregach mistrza Ukrainy. Rumun dodaje ponadto, że jeszcze kilka lat minie, zanim Szachtar będzie miał tak dobrą markę w europejskim futbolu, jaką mają „Bianconeri”. – Musimy poczekać kilka lat, zanim zaczniemy być tak szanowani jak wielkie europejskie marki. To był wyrównany mecz, remis byłby właściwy, ale wygląda na to, że Juventus chciał wygrać bardziej niż moi piłkarze. Przed nami miesiąc wolnego i możliwe, że moi podopieczni mieli to już w głowach. Wydaje mi się, że kilku z nich myślało też o zimowym okienku transferowym, to ze względu na ich młody wiek i ostatnie plotki. Jak widzicie, nawet drobiazgi na tym poziomie mogą zadecydować o końcowym wyniku – zakończył Mircea Lucescu.









