W sobotę byliśmy świadkami losowania fazy grupowej mistrzostw Europy, które odbędą się za rok we Francji. Dziś czekają nas podobne emocje. O godzinie 12 odbędzie się losowanie par 1/8 finału Ligi Mistrzów oraz 1/16 finału Ligi Europy. Ile hitów nas czeka?
Drużyny, które wyszły z pierwszego miejsca (rozstawione kluby), to: Real Madryt, Wolfsburg, Atletico, Manchester City, Chelsea Londyn, FC Barcelona, Bayern Monachium, Zenit.
Drużyny, które zajęły drugie miejsce w grupie (nierozstawione kluby), to: PSG, PSV Einhoven, Benfica, Juventus, Roma, Dynamo Kijów, Gent, Arsenal.
Oczywiście musimy pamiętać, że na tym etapie rozgrywek nie mogą spotkać się drużyny z tego samego kraju. Dlatego możemy wykluczyć, że zobaczymy pojedynek Chelsea lub Manchesteru City z Arsenalem. Niemożliwy jest także mecz pomiędzy Dynamem Kijów a Zenitem.
Moim zdaniem najciekawiej zapowiadałoby się spotkanie Arsenalu z Realem. Ostatni raz te kluby spotkały się 21 lutego 2006 roku, czyli prawie dziesięć lat temu. Co ciekawe, miało to miejsce właśnie podczas rozgrywania meczu o awans do ćwierćfinału. Madrycki klub miał szansę na rewanż, gdyż wtedy to zawodnicy Wengera byli górą. Strzelcem jedynego gola był niesamowity Thierry Henry. Warto wspomnieć, że Sergio Ramos i Matthieu Flamini są jedynymi piłkarzami, którzy wzięli udział w tym spotkaniu i nadal grają czynnie w swoich drużynach.

Zenit za to mógłby sprawdzić swoje siły z PSG. Jak wiemy, oba kluby należą do jednych z najbogatszych w Europie i oba są naszpikowane gwiazdami. Hulk kontra Zlatan Ibrahimović… Czy to nie brzmi świetnie? Miejmy też nadzieję, że nie będziemy mieć powtórki z rozrywki i los oszczędzi kibicom kolejnego starcia Barcelony z Arsenalem. Jak to mówią – co za dużo, to niezdrowo. Ciekawi chyba najbardziej to, jak spisze się Gent. Belgijski klub wykorzystał swoją szansę na wyjście z grupy w świetnym stylu. Na pewno wprowadzi do tej fazy Ligi Mistrzów powiew świeżości.
A jakie hity być może zobaczymy w Lidze Europy? Co prawda możemy ubolewać, że na kolejnym etapie rozgrywek nie zobaczymy polskich drużyn. Wciąż jednak możemy dopingować Polaków, m.in. Grzegorza Krychowiaka z Sevilli czy Łukasza Piszczka z Borussii Dortmund. Oczywiście w tych rozgrywkach również nie mogą wpaść na siebie drużyny z tego samego kraju. FK Krasnodar i Lokomotiw na pewno też nie zagrają z donieckim Szachtarem.











