II runda eliminacji do Ligi Mistrzów oficjalnie zakończona. Dominowały w niej mecze na otarcie łez. Tylko APOEL wygrał oba spotkania ze swoim rywalem.
Z awansu do kolejnej fazy eliminacji do Ligi Mistrzów cieszyć się mogą byli koledzy z drużyny Kamila Kosowskiego. APOEL Nikozja w efektownym stylu przypieczętował swój triumf, strzelając aż cztery bramki swojemu rywalowi, mimo iż do przerwy na tablicy świetlnej widniał bezbramkowy remis. Wszystko przez wynik pierwszego meczu (Cypryjczycy wygrali dwiema bramkami). KS Skenderbeu, nie mając nic do stracenia, musiało się odkryć. Ryzyko się nie opłaciło.

Do ciekawego rozstrzygnięcia doszło w dwumeczu Dacia Kiszynów – Zestafoni. Mimo iż Mołdawianie wygrali spotkanie rewanżowe dwiema bramkami, to Gruzini znaleźli się w dalszej fazie rozgrywek. W pierwszym meczu ugrali na swoim stadionie wynik 3:0, ale jak się okazało, nawet taki rezultat nie dawał pewności awansu. Tym bardziej że Zestafoni od 64. minuty grało w osłabieniu. Tutaj mógł paść każdy rezultat, spotkanie zakończyło się jednak bez niespodzianki.
Bez nieoczekiwanych rozstrzygnięć obyło się także w parze FC Videoton – Sturm Graz. Ale niespodzianka również wisiała w powietrzu. Węgrzy wygrali mecz rewanżowy 3:2, ale ten rezultat na nic się zdał w obliczu pierwszego spotkania (2:0 dla Austriaków). Co ciekawe, wszystkie pięć bramek padło w pierwszej połowie. Druga odsłona meczu stała pod znakiem skutecznej defensywy Sturmu i nieudolnych ataków Videotonu.
Rezultatem 3:2 zakończył się także pojedynek FC Borac – Maccabi Hajfa. Awansowali jednak Izraelczycy, dzięki pierwszemu spotkaniu, w którym na dobrą sprawę rozstrzygnęły się losy rywalizacji. Maccabi wygrało w nim bowiem 5:1.
Zwycięstwo na otarcie łez zanotował także Breidablik. Islandczycy wygrali 2:0 z Rosenborgiem, ale stawką tego meczu była jedynie pietruszka. Norwegowie w imponującym stylu rozprawili się ze swoim rywalem w pierwszym spotkaniu, kiedy padł wynik 5:0. Rosenborg jest bez wątpienia jednym z faworytów do awansu do fazy grupowej.










