Nie było niespodzianki na Allianz Arena w meczu Bayernu Monachium z CSKA Moskwa. Spotkanie toczyło się pod dyktando gospodarzy i w konsekwencji mistrzowie Niemiec zanotowali pierwszą wygraną w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Mecz zakończył się wynikiem 3:0, a strzelcami goli byli: Alaba, Mandzukić i Robben. Ekipa z Moskwy nie miała wiele do powiedzenia.
Obrońcy tytułu rozpoczęli swój marsz do finału Ligi Mistrzów. Pierwszą przeszkodą była rosyjska drużyna CSKA Moskwa. Jeżeli „Bawarczycy” po raz drugi wygrają najważniejsze rozgrywki w europejskim futbol, to będą pierwszą taką drużyną w historii.

Piłkarze Bayernu wspaniale zaczęli spotkanie na Allianz Arena we wtorkowy wieczór. David Alaba cudownie uderzył z rzutu wolnego w sam róg bramki, nie dając bramkarzowi żadnych szans. „Bawarczycy” narzucili bardzo dobre tempo na początku spotkania, ponieważ już kilka chwil po pierwszym golu szansę miał Mandzukić, któremu świetnie podał Boateng, jednak Chorwat nie zdołał pokonać Akinfeeva. Gracze CSKA kompletnie nie wiedzieli, o co chodzi w pierwszych minutach tego meczu. Z czasem udawało się gościom przechodzić na połowę Bayernu, jednak mimo to Bayern zdecydowanie dominował. Kolejne okazje mieli Mandzukić i Rafinha, lecz brakowało dokładności przy wykańczaniu akcji.
W 27. minucie doszło do dość nietypowej sytuacji, ponieważ Rafinha zderzył się Lahmem i w grze nastąpiła chwila przerwy, aby zawodnicy mogli dojść do siebie. Po pół godziny gry dobrą akcją mogli pochwalić się piłkarze z Moskwy. Vitinho minął rywala i uderzył mocno z woleja, jednak na posterunku był Neuer. Parę chwil później idealną piłkę otrzymał Mandzukić, który szczupakiem trafił w słupek. W 41. minucie wysiłki Bayernu wreszcie znalazły odzwierciedlenie na tablicy wyników, bowiem padła druga bramka, której strzelcem był Mario Mandzukić. Robben dobrze dośrodkował na głowę napastnika reprezentacji Chorwacji, który nie mógł nie wykorzystać takiej okazji, jednak sędzia boczny nie wychwycił ewidentnej pozycji spalonej. Mimo iż drugi gol monachijczyków nie powinien być zaliczony, to pierwsza połowa należała zdecydowanie do Bayernu.
Druga część gry rozpoczęła się spokojnie. Dopiero w 49. minucie w wyniku nieporozumienia pomiędzy bramkarzem a obrońcą dobrą okazję miał Robben, który strzelił z kilku metrów, jednak dobrze ustawił się Akinfeev. W dalszej części gry Bayern skupił się na dłuższym konstruowanie akcji. W 61. minucie kolejną stuprocentową okazję zmarnował Mandzukić, który dostał doskonałe prostopadłe podanie od Dantego, lecz zatrzymał go znów bramkarz CSKA. Ekipa z Rosji nie miała pomysłu, jak zdobyć bramkę, a jeśli już udawało się przedostać w okolice pola karnego gospodarzy, to nie potrafili sforsować linii obrony Bayernu. W 68. minucie w końcu padła trzecia bramka dla „Bawarczyków”. Alaba świetnie dograł do Robbena, ten przyjął na klatkę, po czym huknął na bramkę Akhinfeeva w sam róg.









