Z wysokiego C wystartowała elitarna Liga Mistrzów, która tym samym rozpoczęła złotą piłkarską jesień. Już na początek ogromną sensację sprawił rumuński CFR Cluj, który na Stadio Olimpico – czyli arenie przyszłorocznego finału tychże rozgrywek – pokonał AS Romę! Premierowym trafieniem popisał się natomiast Sergio Aguero z Atletico Madryt, który w 9. minucie pokonał bramkarza PSV Eindhoven. Zgoła odmiennie powiodło się polskim przedstawicielom. Łukasz Sosin nie zdołał strzelić gola dla cypryjskiego debiutanta w LM, czyli Anarthosis Famagusta, i w rezultacie w 58. minucie opuścił plac gry. Z kolei dla Mariusza Lewandowskiego zabrakło miejsca nawet na ławce rezerwowych.
Zdecydowanie najwięcej podczas ośmiu dzisiejszych spotkań działo się w ciągu pierwszych 45 minut. Wówczas to padło aż – niebagatela – 13 goli!
Grupa A
Najwięcej, bo cztery, kibice zobaczyli w Londynie, gdzie Chelsea rozgromiła francuski Girondins Bordeuax i potwierdziła swoje aspiracje do ostatecznego triumfu. Dwa pierwsze gole dla The Blues padły po strzałach głową, najpierw Franka Lamparda, a później Joe Cole’a. W drugiej odsłonie swoje trafienia dołożyli Florent Malouda oraz Nicolas Anelka. W drugim meczu w ramach rozgrywek grupy A doszło do największej sensacji dzisiejszego dnia, bowiem zespół z Transylwanii – CFR Cluj – pokonał AS Romę. Koncertowo zagrał Argentyńczyk Juan Culio, który dwoma trafieniami zapewnił Rumunom zwycięstwo.
Grupa B
Złą passę przełamali piłkarze Interu Mediolan, którzy odnieśli pewne wyjazdowe zwycięstwo, choć spotkań inauguracyjnych w LM nie potrafili wygrać od trzech lat. W Atenach po golach Manciniego oraz Adriano zwyciężyli miejscowy Panathinaikos. Grecy mogą jednak mówić o sporym pechu, bowiem przy stanie 1:0 mocno zaatakowali bramkę Julio Cesara, ale piłka trafiała albo w poprzeczkę, albo obronną ręką ze starć wychodzili włoscy obrońcy. W innym meczu grupy B niespodziankę sprawił debiutujący cypryjski Anarthosis Famagusta, który bezbramkowo zremisował z Werderem Brema. Na boisku do 58. minuty przebywał polski napastnik, Łukasz Sosin.
Grupa C
W grupie C nie było niespodzianek. Pewne zwycięstwo na własnym stadionie odniosła Barcelona, która do fazy grupowej awansowała po wyeliminowaniu Wisły Kraków. Pierwszego gola dla Katalończyków zdobył strzałem głową Rafael Marquez w 21. minucie meczu. Dopiero po zmianie stron podwyższył skutecznym uderzeniem z rzutu karnego podyktowanego za faul na nim Samuel Eto’o. Przez moment gorąco zrobiło się w 72. minucie, kiedy kontaktowego gola dla Sportingu Lizbona zdobył Tonel. Kropkę nad i trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry postawił jednak Xavi i Barcelona mogła cieszyć się z objęcia prowadzenia w tabeli. W drugim meczu Szachtar Donieck bez Mariusza Lewandowskiego nawet na ławce rezerwowych wywiózł trzy punkty z Bazylei. Ozdobą spotkania był pierwszy gol autorstwa Fernandinho. Brazylijczyk tak przymierzył z rzutu wolnego z odległości ponad 30. metrów, że Franco Constanzo nie miał najmniejszych szans na obronę. Później bramki zdobywali jeszcze Jadson – w doliczonym czasie gry pierwszej odsłony dla Ukraińców oraz David Abraham w ostatniej minucie meczu dla FC Basel.









