Znamy już większość uczestników 1/8 finału Ligi Mistrzów. Po wtorkowych spotkaniach udział w tej fazie turnieju zapewnili sobie: Bayern Monachium, Chelsea Londyn, Real Madryt i AC Milan. Walka się nie skończyła. W środę do tej czwórki mogą dołączyć kolejne drużyny.
Grupa A
Wśród pierwszej grupy Ligi Mistrzów w środę wszystko może być już jasne. Jest tylko jeden warunek. Liderzy – Tottenham Hotspur i Inter Mediolan muszą wygrać swoje mecze. Triumfatorzy poprzedniej edycji Ligi Mistrzów są raczej faworytami potyczki z mistrzami Holandii. Starcie na stadionie imienia Giuseppe Meazzy będzie spotkaniem drużyny, które w ostatnim czasie pogrążone są w kryzysie. W przypadku ekipy Michela Preud’homme’a dwie porażki spowodowały spadek ze szczytu na drugą pozycją w Eredivisie. Gorzej pod tym względem prezentuje się drużyna Rafaela Benitza. „Niebiesko-czarni” od niemal miesiąca nie wygrali meczu, a ostatnie przegrane z Chievo i Milanem są dla nich bardzo bolesne. Przewaga leży po stronie Interu, ale Twente wcale nie jest bez szans.

Mniej wątpliwości, jeżeli chodzi o prawdopodobnego zwycięzcę, jest w drugiej konfrontacji tej grupy. Dosłownie nic nie przemawia za tym, by Werder Brema mógł poważnie zagrozić Tottenhamowi. „Koguty”, poza świetną postawą w najbardziej elitarnych rozgrywkach w Europie, dobrze radzą sobie w Premiership, o czym świadczy ostatnie pokonanie Arsenalu. „Muzykanci” w Bundeslidzie radzą sobie kiepsko. W ciągu ostatniego miesiąca aż dwa razy pozwolili się rozgromić. Sześć goli stracili w Stuttgarcie, a cztery w Gelsenkirchen. Podopieczni Thomasa Schaafa ten sezon już praktycznie mogą spisać na straty, a w starciu z „The Spurs” nie należy się po ich postawie spodziewać niczego nadzwyczajnego.
Grupa B
Ze wszystkimi rozstrzygnięciami w tej grupie należy wstrzymać się do ostatniej kolejki. Wszystko byłoby jasne, gdyby po trzy punkty w tej serii spotkań zdobyły Schalke Gelsenkirchen i Olympique Lyon. Takie rozwiązanie jest jednak niemożliwe, gdyż drużyny z Niemiec i Francji zagrają w środę przeciwko sobie. Za faworytów tej potyczki należy uznać półfinalistów poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Po fatalnym porządku podopieczni Claude’a Puela zaczęli łapać właściwy rytm, dzięki czemu ze strefy spadkowej awansowali na siódme miejsce Ligue 1. Schalke wciąż jest zaledwie cieniem zespołu, który zdobył wicemistrzostwo swojego kraju. Choć udało im się wywalczyć wygrane 3:0 na St. Pauli i 4:0 nad Werderem, w pozostałych nie notują satysfakcjonujących rezultatów. Dla odmiany Lyon w ostatnich ośmiu meczach przegrał tylko raz – 3:4 z Benfiką w Champions League. Wszystko wskazuje na to, że Francuzi już w środę zapewnią sobie 1/8 finału tych elitarnych rozgrywek.












