W środowy wieczór czekają nas kolejne emocje w piłkarskiej Lidze Mistrzów. O 18:00 Zenit zagra z Benficą, zaś o 20:45 dojdzie do hitu na San Siro, gdzie Milan podejmie Arsenal Londyn.
Zenit Sankt Petersburg – Benfica Lizbona
Dzisiejsze zmagania w Lidze Mistrzów rozpoczną się już o 18:00 w Sankt Petersburgu, dokąd przyjedzie Benfica Lizbona. Przyjedzie w roli faworyta, a to głównie ze względu na fakt, iż gospodarze ostatni mecz o jakąkolwiek stawkę rozegrali… w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Było to również starcie z portugalską ekipą, FC Porto (0:0). Benfica jest w bardziej uprzywilejowanej sytuacji, a to ze względu na fakt, że co tydzień zmaga się w lidze portugalskiej, więc na pewno jest dużo lepiej przygotowana do kolejnego, ważnego starcia, choć czy można przygotować się na pojedynek w zimowej, rosyjskiej aurze?

Za Portugalczykami przemawia również fakt, że w ich ekipie nie ma żadnych absencji. Trener Jorge Jesus ma do dyspozycji wszystkich swoich zawodników, choć bardzo wiele mówi się o tym, że w wieczornym meczu nie wystąpi napastnik Rodrigo, który imponuje formą. Imponuje na tyle, że zainteresował się nim Real Madryt, którego piłkarz jest wychowankiem. „Królewscy” mieli opcję pierwokupu Rodrigo w ostatnich dwóch latach, jednak z niej nie skorzystali. Nieobecność napastnika w dzisiejszym pojedynku tłumaczona jest tym, że brakuje mu doświadczenia w europejskich pucharach. Wiadomo, że faza pucharowa Ligi Mistrzów to już nie przelewki.
Dużo gorzej wygląda sytuacja gospodarzy. Kontuzjowani są Domenico Criscito, Danny i Wiaczesław Małafiejew, których występ w meczu z Benficą jest absolutnie wykluczony. Najbardziej boli nieobecność Danny’ego, który zerwał więzadła w kolanie na ostatnim treningu i nie będzie mógł pojawić się na boisku przez najbliższe osiem miesięcy. Bukmacherzy uważają jednak, że to właśnie w gospodarzach należy upatrywać faworyta.
Dlaczego? Zenit w trzech ostatnich spotkaniach w Lidze Mistrzów zachowywał czyste konto, co udowadnia, że Rosjanie są naprawdę mocni w obronie. To może być klucz do wygrania dzisiejszego spotkania. Gospodarze pozostają niepokonani w tych rozgrywkach od pięciu meczów, ale jeszcze lepszą statystykę mają przyjezdni, którzy goryczy porażki nie zaznali od dziesięciu spotkań. Dla obu drużyn będzie to dopiero pierwsze starcie między sobą i można spodziewać się, że któraś z nich w końcu będzie musiała pożegnać się ze swoją imponującą serią.
AC Milan – Arsenal Londyn
Prawdziwe emocje zaczną się dzisiaj dopiero o 20:45. Los chciał, że już w 1/8 finału dojdzie do prawdziwego hitu. Na San Siro AC Milan podejmie Arsenal Londyn i obstawianie możliwego rozstrzygnięcia w tym pojedynku jest wręcz niemożliwe. Obydwie drużyny są niesamowicie nieprzewidywalne w swoich ligach. To trochę oklepany frazes, bo można go użyć wobec wielu zespołów, jak chociażby średniaków typu Napoli i Fiorentina z ligi włoskiej czy Evertonu i Newcastle z ligi angielskiej. W tym przypadku mówimy jednak o dwóch bardzo mocnych kadrowo i doświadczonych zespołach, które w bojach na europejskich arenach są już zaprawione.











