Po wczorajszych emocjach, związanych z walką o awans do dalszej fazy Ligi Mistrzów, dzisiejsze spotkania w grupach E-H były w przeważającej większości jedynie dopełnieniem formalności. Cała ósemka zespołów, które awansowały do dalszej rundy, zapewniła to sobie we wcześniejszych meczach.
W grupie F bardzo ciekawie zapowiadającym się spotkaniem był mecz Steauy Bukareszt z ACF Fiorentiną. Stawką meczu było 3. miejsce, a co za tym idzie, gra w wiosennej rundzie Pucharu UEFA. Awans zapewniła sobie włoska drużyna po bramce Alberto Gilardino z 66. minuty. Zespół z Bukaresztu kończył mecz w dziesiątkę, po tym jak czerwoną kartkę w konsekwencji obejrzenia drugiej żółtej dostał występujący w barwach Steauy polski obrońca Paweł Golański. Drużyna Dorinela Munteanu pomimo przewagi w posiadaniu piłki nie potrafiła stworzyć choćby kilku sytuacji podbramkowych, oddając zaledwie jeden celny strzał na bramkę.

W drugim meczu tej grupy pewne awansu do dalszej fazy Olympique Lyon i lider Bayern Monachium stworzyły niezwykle ciekawe i emocjonujące widowisko, z którego zwycięsko wyszli goście, pokonując zespół z Stade de Gerland 3:2. Po pierwszej połowie spotkania wydawało się że zespół Klinsmanna pokazał miejsce w szyku piłkarzom Olympique’u. Pakiet trzech bramek zaaplikowali gospodarzom dwukrotnie Miroslav Klose (bramki w 11. i 37. min.), a także francuski pomocnik Bawarczyków, Frank Ribery (gol w 34 min.). Podopieczni trenera Puela jednak się nie poddali i w drugiej połowie odpowiedzieli dwoma bramkami. Najpierw na listę strzelców wpisał się w 52. minucie Sidney Govou, a kilkanaście minut później w 68 min. bramkę strzeliła młoda gwiazda francuskiej piłki, Karim Benzema. Bayern z 14 punktami zajął pierwsze miejsce w grupie F.
Również w grupie G grano o trzecie miejsce gwarantujące udział w Pucharze UEFA. Zespół Dynama Kijów wygrał u siebie na stadionie im. V. Łubanowskiego 1:0 z tureckim Fenerbahce Stambuł. Bramkę na wagę awansu zdobył w 20. minucie fiński pomocnik w barwach Dynama, Roman Eremenko. Podobnie jak w spotkaniu Steaua – Fiorentina, nie obyło się bez czerwonej kartki. Został nią ukarany piłkarz ze Stambułu, reprezentant Chile, Claudio Maldonado.
W drugim spotkaniu grupy G FC Porto pokonało Arsenal Londyn 2:0 i tym samym przeskoczyło londyńczyków w tabeli, plasując się na pierwszym miejscu. Bramki dla portugalskiego zespołu zdobyli Bruno Alves i Lisandro Lopez. Warto wspomnieć, iż trener Arsenalu, Arsene Wenger, dał odpocząć w tym meczu swoim asom. Na boisku pojawili się zmiennicy, m.in. Carlos Vela i Aaron Ramsey. Spotkanie na ławce rezerwowych spędził Łukasz Fabiański.
W pozostałych dwóch grupach mecze miały charakter jedynie prestiżowy.










