Za nami już pierwsze spotkania 5. kolejki Pucharu Mistrzów, jednak pozostał nam jeszcze jeden dzień walki o awans do fazy pucharowej tej elitarnej rozgrywki. Czy dziś uda się komuś zagwarantować spotkania na wiosnę? A może trzeba z tym czekać do ostatniej serii meczów? Tego dowiemy się po środowych spotkaniach.
26 listopada swoje mecze będą rozgrywać zespoły grup A-D, jednak zacznijmy od pierwszej litery alfabetu…
Grupa A
Jest to grupa, w której awansować do dalszych rozgrywek może każdy. Począwszy na liderze Chelsea, a skończywszy na Cluj. W tej grupie nie ma spotkania mniej istotnego, oba są ważne, jednak większość widzów z pewnością będzie wolała obejrzeć konfrontację Girondins Bordeaux – Chelsea Londyn. Dlaczego? To chyba jest jasne, gwiazdy ekipy z wysp ściągną przed różnorakie odbiorniki RTV masę fanów. W tej grupie może zdarzyć się wszystko, nawet to, że taka potęga jak klub zarządzany przez rosyjskiego miliardera, Romana Abramovicha, może odpaść z tych rozgrywek.

W drugim spotkaniu, CFR 1907 Cluj – AS Roma, również może być dużo emocji. Dla Rumunów sam fakt, że nadal mają szansę na awans, jest wielkim sukcesem, a z poprzednich spotkań wiadomo, iż ekipa prowadzona przez Maurizia Trombetta potrafi napsuć krwi rywalowi. Ich dzisiejszy przeciwnik, czyli włoska Roma, musi wygrać to spotkanie, jeżeli nie chce odpaść z dalszych rozgrywek.
Grupa B
W tej grupce zespołów jest podobnie, wszyscy mogą awansować lub odpaść. W dniu dzisiejszym Inter Mediolan gra z Panatinaikosem Ateny, a Anorthosis Famagusta z niemieckim Werder Brema.
Pierwsze spotkanie zapowiada się raczej ciekawiej, bo przecież nikt nie wyobraża sobie sytuacji, w której Inter, mierzący w tym sezonie w Puchar Europy, miałby odpaść już w fazie grupowej. Lecz na te pierwsze dwa promujące awansem miejsca czatują aż 4 ekipy.
Co z tego wyniknie, wiadomo: ktoś będzie grać dalej, a ktoś pojedzie do domu. Kluby takie jak Anorthosis będą chciały pokazać się na arenie międzynarodowej z jak najlepszej strony; Cypryjczycy odnieśli wielki sukces samym awansem do tych rozgrywek i każdy mecz jest dla ich fanów wspaniałym przeżyciem. Nie oszukując się, można śmiało powiedzieć, że drużyna ta Europy na pewno nie zwycięży.
Grupa C
Tutaj mamy już zdecydowanego lidera – FC Barcelonę. Blaugrana ma dorobek sięgający dziesięciu punktów i już pewny awans, dlatego do konfrontacji ze Sportingiem Lizbona przystąpi z komfortem psychicznym. Ale meczu tego na pewno nie odpuści, bo awans z pierwszej lokaty daje przecież możliwość wylosowania teoretycznie słabszego rywala w 1/8 finału.









