Zaczyna się gra o wielką stawkę. Już we wtorkowy wieczór poznamy pierwszą dwójkę półfinalistów piłkarskiej Ligi Mistrzów. O to zaszczytne miano powalczą Barcelona z Milanem i Bayern z Marsylią.
FC Barcelona – AC Milan
Pierwsze starcie pomiędzy dwoma gigantami na pewno nie rozczarowało, choć nie padła w nim ani jedna bramka. Nie inaczej powinno być jutro – przynajmniej pod względem emocji. Czy możliwa jest powtórka bezbramkowego remisu? Na pewno tak, ale rozsądek podpowiada, że na Camp Nou gole jednak padną. Kolejne pytanie: czy gole te zdobywać będą jedynie Katalończycy? To również jest możliwe, ale znowu do gry wkracza rozsądek. Jeśli Milan byłby skuteczniejszy w starciu na San Siro, mógłby przyjechać do Hiszpanii z ciekawą zaliczką. Jeśli Milan jutro będzie skuteczniejszy niż w pierwszym starciu, to awans „Blaugrany” do półfinału Ligi Mistrzów wcale nie jest taki pewny. Podopieczni Pepa Guardioli również muszą zatroszczyć się o to, by we wtorkowy wieczór nie pojawiły się takie problemy ze zdobywaniem bramek jak przed tygodniem.

– Mecz z Barceloną jest dla nas niczym finał – mówił na konferencji prasowej trener AC Milan, Massimiliano Allegri. Włoch dodał również, że jego ekipa musi zagrać tak jak w pierwszym starciu. Problemem mogą okazać się kontuzje. Pato powrócił co prawda do treningów z drużyną, ale na pewno nie jest gotowy na pełne 90 minut. Allegri wspominał ponadto o tym, iż decyzja o wstawieniu do składu Alessandro Nesty zostanie podjęta dopiero po treningu na Camp Nou. Na Półwysep Iberyjski nie poleciał w ogóle Mark van Bommel, który nie zdążył wykurować się w odpowiednim czasie. Holender nie mógł zagrać także tydzień temu. Oprócz niego niedostępni z powodu kontuzji są Thiago Silva i Antonio Cassano.
W drużynie Barcelony możliwa jest zaledwie jedna zmiana w porównaniu z tym, co Pep Guardiola zaprezentował w pierwszym starciu. Z drobnym urazem po ostatnim meczu ligowym z Athletikiem Bilbao zmaga się bowiem Xavi Hernandez. Co ciekawe, Hiszpan mecz z Baskami rozpoczął na ławce rezerwowych. W kadrze Barcelony raczej na pewno się znajdzie, jednak nie wiadomo, czy będzie mógł zagrać od pierwszej minuty. Oprócz niego z urazami ciągle zmagają się Andreu Fontas i David Villa, a na przeszczep wątroby nadal czeka Eric Abidal, którego w meczu z mediolańczykami także zabraknie. Pep Guardiola nie powinien mieć jednak żadnych problemów z zestawieniem wyjściowej jedenastki. Kontuzjowanego Xaviego w każdej chwili może bowiem zastąpić Cesc Fabregas, który na San Siro nie zagrał ani minuty. Wydaje się, że i tak główną rolę we wtorkowym meczu odegra taktyka jednego i drugiego klubu. Żadnego z zawodników nie trzeba będzie specjalnie na ten klasyk motywować, każdy da z siebie wszystko. Pytanie: czy w Katalonii obejrzymy Milan z pierwszego meczu 1/8 finału z Arsenalem czy z tego rewanżowego?










