W grupie F Ligi Mistrzów Arsenal podejmował SSC Napoli. Podopieczni Wengera pewnie pokonali rywala 2:0, a udział przy wszystkich bramkach miał nowy nabytek „Kanonierów” – Mesut Oezil.
Oba zespoły rozpoczęły grę w fazie grupowej Ligi Mistrzów od wygranych. Napoli sensacyjnie pokonało Borussię, a Arsenal Olympique Marsylię. Dobrą passę w drugim z grupowych spotkań zdołali utrzymać jednak tylko podopieczni Wengera.

Od początku spotkania Arsenal postawił na grę w ataku. Przyniosło to pożądany efekt już w 8. minucie meczu. Ramsey znakomicie podawał do Oezila, który pięknym strzałem tuż przy szesnastym metrze pokonał Pepę Reinę i strzelił swojego pierwszego gola dla „The Gunners”. Na drugą bramkę „Kanonierzy” nie kazali długo czekać swoim kibicom. Już siedem minut później kolejnego gola dla Arsenalu zdobył Olivier Giroud. Przy tej akcji nie mogło również zabraknąć Mesuta Oezila. Tym razem Niemiec popisał się wspaniałą asystą.
Podopieczni Wengera pozwolili gościom na przedostanie się pod własne pole karne dopiero po 20 minutach gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na bramkę Szczęsnego próbował uderzać Britos, ale posłał piłkę obok niej. W dalszej części spotkania goście wywalczyli sobie kilka stałych fragmentów gry, ale oddawane przez nich strzały w żaden sposób nie mogły zagrozić bramce Wojciecha Szczęsnego. Arsenal natomiast wciąż nie odpuszczał w ofensywie. Kilka ciekawych sytuacji miał Aaron Ramsey, ale ostatecznie do przerwy nie padło już więcej goli.
W drugiej połowie Arsenal trochę zwolnił tempo, ale nadal częściej kontrolował grę na boisku. Napoli próbowało zaskoczyć Szczęsnego strzałami z dystansu, ale zazwyczaj były one bardzo niecelne. Drugi tradny strzał w całym spotkaniu zawodnicy z Włoch oddali dopiero w 70. minucie gry.
Po przerwie spadła również skuteczność podopiecznych Wengera. Naprawdę groźną sytuację w drugiej połowie Arsenal stworzył sobie dopiero w 75. minucie gry. Po rozegraniu piłki w polu karnym rywala Kościelny z bardzo bliskiej odległości uderzał na bramkę Napoli, ale Reina wykazał się bardzo dobrą interwencją i wybił futbolówkę.
Pod koniec meczu gospodarze mocniej zaczęli napierać na rywala. Ostatecznie nie zdołali jednak strzelić kolejnego gola i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0 dla Arsenalu.










