Fernando Llorente, reprezentant Hiszpanii, ocenił grupę C jako skomplikowaną. Zdaniem Hiszpania kluczowe będzie pierwsze starcie fazy grupowej, w którym gracze z Półwyspu Iberyjskiego zmierzą się z Włochami.
– Nie będzie łatwo. Wszystko zależy od tego, jak zaprezentujemy się w pierwszym meczu. Będzie to miało wpływ na pozostałe spotkania.
„La Seleccion” powalczy o awans także z Chorwacją oraz Irlandią, której defensywa może pokrzyżować plany hiszpańskim snajperom, lecz na razie Llorente przejmuje się tylko tym, aby otrzymać powołanie na Euro. – Mam nadzieję, że moje nazwisko pojawi się na ostatecznej liście powołanych. Będę walczył, aby to osiągnąć, jednak nie mam złudzeń. Mamy wielki potencjał w ataku i Del Bosque będzie musiał podjąć trudną decyzję. Soldado rozgrywa wspaniały sezon, więc będę musiał bardzo się starać, by znaleźć się w kadrze.
Jose Antonio Camacho, były hiszpański selekcjoner i obecny trener narodowej kadry Chin, powiedział, że reszta zespołów z grupy C wie, że Hiszpania jest przeciwnikiem do pobicia. – Nie musimy występować w roli faworytów – zapewnił napastnik Athleticu. – Na mundialu widzieliśmy, co stało się w pojedynku ze Szwajcarią [Hiszpania przegrała 0:1 – dop. red.]. Bardzo skrzywdziła nas ta porażka, przez co trudno było odbudować zaufanie. Powinniśmy zachować ostrożność i przede wszystkim jak najlepiej się zaprezentować w meczu z Włochami – zakończył Bask.










