Mecz pomiędzy Manchesterem United a Liverpoolem zapowiadał się fascynująco i nie zawiódł. Oba zespoły stworzyły fantastyczne widowisko, ale koniec końców lepsi okazali się piłkarze z Old Trafford. Dla „The Reds” to już piąty mecz z rzędu bez zwycięstwa. Jürgen Klopp musi szybko zmienić coś w grze swojego zespołu, bo inaczej może on mieć poważne kłopoty w drugiej części sezonu.
Ostatnie spotkania pokazały, że Liverpool zmaga się z pierwszym poważniejszym kryzysem, od kiedy na Anfield pojawił się Jürgen Klopp. Jego podopieczni stracili pewność siebie, a to odbiło się na wynikach. Mecz z Manchesterem United był więc idealnym momentem na przełamanie. Zwycięstwo z odwiecznym rywalem pomogłoby Liverpoolowi wrócić na dobre tory. Pozwoliłoby również odzyskać rytm przed kluczową fazą sezonu, w którą właśnie wchodzą zespoły.
Gotowi do walki
Dla Liverpoolu ostatnie tygodnie nie należały do udanych. Zespół Jürgena Kloppa nie wygrał bowiem od pięciu spotkań, a w ostatnich czterech nie strzelił nawet bramki. Mecz z Burnley pokazał, że piłkarze z Anfield stracili pewność siebie. Nie są już tymi „mentalnymi potworami” jak jeszcze kilka miesięcy temu. Spotkanie z Manchesterem United było więc dla Liverpoolu bardzo ważne. Nie miało nawet znaczenia to, że było one rozgrywane w ramach Pucharu Anglii. Liczyło się tylko zwycięstwo, awans do kolejnej rundy i przełamanie niemocy strzeleckiej.
Wielu kibiców „The Reds” zastanawiało się z pewnością, czy ich zespół będzie mentalnie gotowy do starcia z rozpędzonym Manchesterem United. W tej kwestii jednak Jürgen Klopp rozwiał wszystkie wątpliwości. – Jesteśmy naprawdę gotowi do walki na 100 procent – stwierdził Niemiec na przedmeczowej konferencji prasowej.
Niedzielna potyczka z Manchesterem United miała pokazać, w jakim miejscu znajduje się obecnie Liverpool. Porażka z Burnley mogła zadziałać na „The Reds” w motywujący sposób i dać impuls do poprawy gry. Z drugiej strony po czwartkowej wpadce pewność siebie poszczególnych piłkarzy mogła spaść na jeszcze niższy poziom. Jürgen Klopp zdawał sobie z tego sprawę. Niemiec wiedział, że po spotkaniu z Burnley jego zespół musi odbić się od dna, a nie na nim pozostać. – Porażka się zdarza – czasami potrzebujesz naprawdę upaść bardzo nisko, aby potem odbić się od dna i właściwie zmienić dotychczasową sytuację. To jest na pewno to, co będziemy starali się osiągnąć, i w pełni się na tym skupiamy – mówił Niemiec przed starciem z Manchesterem United.
Jürgen Klopp zazwyczaj mecze pucharowe traktuje z przymrużeniem oka. Wystawia w nich przeważnie zmienników. Niemiec nie kryje się z tym, że dla niego jest to moment, kiedy podstawowi gracze mogą odpocząć. Tym razem nie było jednak mowy o lekceważeniu czy podejściu do tego spotkania z przymrużeniem oka. Stawka była bowiem duża. Nie ze względu na awans do kolejnej rundy FA Cup, ale z perspektywy dalszej części sezonu i odbicia się od mentalnego dna.











