Faza grupowa Ligi Mistrzów dużymi krokami zmierza ku ostatnim rozstrzygnięciom. W ramach tych elitarnych rozgrywek, we wtorek i w środę, już po raz piąty. Zawodnicy poszczególnych drużyn znają swoją sytuacją w tabelach i wiedzą, jakie wyniki muszą osiągnąć, by już w ciągu najbliższych dwóch dni zapewnić sobie awans do 1/8 finału.

5. kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów jest niezwykle ważna dla Olympique Lyon i Liverpoolu. Trzecia drużyna ubiegłorocznego sezonu Ligue 1, stanie przed szansą zapewnienia sobie awansu do kolejnej rundy. Przed Francuzami stoi jednak trudne zadanie pokonania Fiorentiny. Podopieczni Claudio Prandellego w ostatni weekend przegrali na własnym boisku z Parmą 2:3, ale w Lidze Mistrzów spisują się świetnie. Lyon co prawda zaledwie zremisował z Grenoble, lecz nadal znajduje się w ścisłej czołówce tabeli. Za to pod ścianą stoją gracze Liverpoolu. „The Reds” od początku obecnego sezonu nie prezentują najwyższej formy i można się po nich spodziewać zarówno pięknej i efektownej gry, jak i słabego meczu i kompromitującej porażki. Choć w drużynie Rafaela Beniteza raczej zabraknie Fernando Torresa, nadal ma ona ogromny potencjał, który powinien im przynieść powodzenie w konfrontacji z Debreczynem.
Najlepszym powiedzeniem, określającym sytuację w grupie F jest zdanie: „Jedno jest pewnie, że nic nie jest pewne”. Mieliśmy w niej obserwować dominację Barcelony i Interu Mediolan, a obu sporego psikusa sprawił Rubin Kazań. We wtorek zmierzą się wielcy w walce o Zachód oraz mali w bitwie o Wschód. Faworytami starcia na Camp Nou są zwycięzcy ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Choć Katalończycy przystąpią do niego osłabieni brakiem między innymi Erika Abidala, Yayi Toure, Zlatana Ibrahimovicia i Lionela Messiego, na pewno nie przestaną być szalenie groźną drużyną, mogącą pokonać każdego. Inter wygrać musi. Wie o tym Jose Mourinho, którego posada, w przypadku nieuzyskania awansu, będzie w niebezpieczeństwie. Ostatniego słowa nie powiedzieli przedstawiciele Rosji i Ukrainy. W tym przypadku wskazanie pewniejszego kandydata jest o wiele trudniejsze. Dynamo Kijów w poprzedniej kolejce pokonało Szachtar Donieck 3:0, a Rubin, remisując 0:0 z Zenitem Sankt Petersburg, zapewnił sobie drugie kolejne mistrzostwo kraju. Formę obu ekip zweryfikuje boisko.

Przed szansą zapewnienia sobie udziału w 1/8 finału Ligi Mistrzów nieoczekiwanie znajdzie się Unirea Urziceni. Jednak, żeby tak się stało, muszą zostać spełnione dwa warunki. Zespół prowadzony przez Dana Petrescu musi pokonać u siebie Sevillę i liczyć, że VfB Stuttgart nie zdobędzie kompletu punktów w potyczce z Glasgow Rangers. Zadanie mistrzów Rumunii jest bardzo trudne. Ekipa Manolo Jimeneza spisuje się świetnie, zajmuje trzecie miejsce w Primera Division, a w poprzedniej kolejce pokonał Tenerife 3:2. Stuttgart się nie popisał, remisując w ostatniej serii spotkań Bundesligi z nie najsilniejszą Herthą Berlin 1:1. Jeżeli polegnie z obecnym liderem Scottish Premier League, co jest prawdopodobne, może utracić wszelkie szanse na kontynuowanie tegorocznej przygody z pucharami.










