Finał Ligi Europy zbliża się wielkimi krokami. Już w środę na St. Jakob Park w szwajcarskiej Bazylei zmierzą się ze sobą Liverpool i Sevilla. Czy podopieczni Juergena Kloppa przerwą dominację hiszpańskich klubów w europejskich pucharach? A może to Sevilla trzeci raz z rzędu sięgnie po to trofeum?
Na placu boju w rozgrywkach Ligi Europy pozostały już tylko zespoły Liverpoolu i Sevilli. Zarówno jedni, jak i drudzy mają wiele powodów, dla których najbliższy mecz muszą wygrać. Jednym z czynników przemawiających za wygraną w tych rozgrywkach jest fakt, że tryumfator w przyszłym sezonie zagra w Lidze Mistrzów. Zarówno klub z Anglii, jak i Hiszpanii, nie wywalczył sobie takowej kwalifikacji poprzez rozgrywki na krajowym podwórku.
Sevilla
Droga do finału
Do rozgrywek Ligi Europy obrońcy tytułu trafili poprzez zajęcie 3. miejsca w swojej grupie Ligi Mistrzów. Zawodnicy „Sevillistas” do ostatniej kolejki fazy grupowej walczyli o 3 lokatę i dopiero wygrana 1:0 nad Juventusem oraz zwycięstwo Manchesteru City nad Borussią Moenchegladbach 4:2 dały Hiszpanom prawo do gry w fazie pucharowej Ligi Europy kosztem niemieckiej drużyny.















