Ponad dwa miesiące czekaliśmy na to, by wreszcie cieszyć oczy polskim futbolem. Jeszcze przed rozpoczęciem meczów Pucharu Polski w Legnicy i Poznaniu byliśmy pełni obaw. Nikt nie wiedział, jak na piłkarzy wpłynie tak długa przerwa. Dzisiaj wraca liga, a co za tym idzie – weryfikacja tego powinna być dokładniejsza…
Na początku pandemii, kiedy wróciliśmy z naszym cotygodniowym cyklem, pisaliśmy o tym, że nie możemy się doczekać momentu, w którym będziemy mogli wreszcie pisać felietony na tematy okołomeczowe. Teraz będzie to jak najbardziej możliwe. Jak już wszyscy dobrze wiemy, po 82 dniach nasza ukochana PKO BP Ekstraklasa wraca do gry.
A wraz z nią nowe problemy. Oczywiście problemy te tak naprawdę jeszcze nie nadeszły. Prawdopodobnie będziemy ich świadkami, właśnie niedługo po wznowieniu rozgrywek, kiedy to regeneracja i „zarządzanie” intensywnością treningów będą na wagę złota. Pierwsze kolejki Bundesligi pokazały, że powrót do intensywności sprzed lockdownu kosztuje piłkarzy wiele zdrowia. Jak wiadomo, w Niemczech zmieniono nieco przepisy. Wprowadzono bowiem pięć zmian, które trenerzy mogą wykorzystać w trakcie spotkania. Niestety w naszej rodzimej lidze, przynajmniej w fazie zasadniczej, czegoś takiego nie doświadczymy…
Przepisy są ważne. Ale czy zawsze?
Dzisiaj na konferencji prasowej z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego, minister sportu oraz prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej dowiedzieliśmy się, iż od 19 czerwca planowane jest umożliwienie kibicom uczęszczania na mecze. Będą oni mogli zająć 25 procent wszystkich miejsc siedzących na stadionie.
Niestety do tego czasu nasi ligowcy będą musieli rozgrywać mecze przy pustych trybunach. Nie da się ukryć, że będzie to dla nich niemałe wyzwanie. Jeśli komuś wydawało się, że nasi ligowcy nie powinni narzekać, bo przecież w historii zdarzało się, i to nie raz i nie dwa, że trzeba było rozgrywać mecze bez udziału publiczności, to jednak jest on w błędzie. Owszem, bywały takowe mecze. Najczęściej spowodowane to było wcześniejszymi rozróbami na trybunach lub też jakimiś remontami stadionów. A że nie było takich meczów zbyt wiele, najlepiej obrazuje fakt, że w XXI wieku tylko 39 meczów ligowych odbyło się bez udziału kibiców.
Teraz takie mecze odbędą się w liczbie 32. Do końca fazy zasadniczej, czyli do 14 czerwca. Dopiero w rundzie finałowej, jak już wspomniano, stadiony będą mogły być wypełnione w 25 procentach.










