We wtorek i środę zostanie rozegrana 5. kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów. Niektóre zespoły są już pewne awansu do fazy pucharowej, inne dalej o niego walczą, a pozostałe chcą z honorem pożegnać się z najbardziej elitarnymi rozgrywkami w Europie. Nic dodać, nic ująć – emocje gwarantowane.
We wtorek swoje mecze zagrają zespoły z grup E, F, G i H. Przyjrzyjmy się zatem, jak wyglądają sytuacje w tabelach tych grup i jakie spotkania zostaną rozegrane w 5. kolejce elitarnej Ligi Mistrzów.
W grupie E ostatnia w tabeli Steaua Bukareszt, która ma na swoim koncie tylko dwa punkty, podejmie Niemców z Gelsenkirchen. Schalke jest w tej chwili na drugim miejscu, ale ma tylko sześć oczek. Zwycięstwo Rumunów przedłuży ich nadzieję na awans do 1/8 finału LM, a z kolei wygrana Schalke bardzo ich do tego awansu przybliży. W drużynie Steauy zagra najprawdopodobniej najlepszy strzelec zespołu, Piovaccari, który wraca po kontuzji. W niemieckiej ekipie niepewny jest wstęp Hildenbranda i Draxlera, co byłoby sporym zmartwieniem kibiców zza naszej zachodniej granicy. W drugim spotkaniu staną naprzeciw siebie jedenastki FC Basel i liderującej Chelsea Londyn. Szwajcarzy, mający pięć punktów, będą chcieli po razu drugi pokonać Anglików i tym samym dalej liczyć się w walce o fazę pucharową. Chelsea zadowoli się nawet z wyniku remisowego, który i tak zagwarantuje drużynie Jose Mourinho grę w Champions League na wiosnę.
Kolejna grupa jest przez wielu fachowców nazywana grupą śmierci. My z kolei dodamy, że jest ona najbardziej dla nas emocjonująca, gdyż rywalizuje w niej aż czterech Polaków. Borussia Dortmund z Lewandowskim, Błaszczykowskim i Piszczkiem w składzie podejmie na własnym boisku Napoli. Juergen Klopp musi radzić sobie z przetrzebioną kontuzjami defensywą i ustawić ją tak, aby zagrała lepiej niż w sobotnim meczu z Bayernem. BVB ma bowiem sześć punktów na koncie i zajmuje trzecią pozycję w tabeli grupy F. Napoli ma trzy oczka więcej, tyle samo, co liderujący Arsenal Londyn, i zajmuje drugą lokatę. We Włoszech triumfowali gospodarze, dlatego w Dortmundzie wszyscy są żądni rewanżu i nikt nie wyobraża sobie odpadnięcia z LM już w fazie grupowej. W drugim spotkaniu Arsenal Londyn, z Wojciechem Szczęsnym na bramce, zagra z autsajderem grupy, Olympique Marsylią. Anglicy nie wyobrażają sobie jakiejkolwiek straty punktów z drużyną, która do tej pory nie zdobyła choćby jednego oczka. Zwycięstwo „The Gunners” bardzo przybliży ich do upragnionego awansu do 1/8 finału.
W fazie pucharowej znajduje się już Atletico Madryt, które lideruje w grupie G z kompletem punktów. Piłkarze ze stolicy Hiszpanii zagrają w mroźnym Petersburgu z Zenitem, który walczy o drugie miejsce w tabeli. Rosjanie mają punkt przewagi nad FC Porto i cztery nad zamykającą tabelę Austrią Wiedeń. Przypomnijmy, że spotkanie Zenitu z Atletico zostanie rozegrane o godzinie 18:00, co jest już zwyczajem, jeśli chodzi o mecze rozgrywane w Rosji. W Porto gospodarze podejmą Austrię Wiedeń i są zdecydowanym faworytem tych zawodów. Portugalczycy po remisie i porażce z Zenitem nie mogą już sobie pozwolić na stratę punktów, jeśli marzą o graniu w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach na wiosnę.









