Przed nami niezwykle interesująca środa w Lidze Mistrzów. Awans do kolejnej rundy rozgrywek może zapewnić sobie polska Borussia Dortmund, a po raz drugi z rzędu na etapie fazy grupowej odpaść może Manchester City.
GRUPA A
Dynamo Kijów – Paris Saint-Germain

Sytuacja w grupie A jest praktycznie rozstrzygnięta. Jedynie bardzo spektakularny zbieg okoliczności mógłby sprawić, że Porto i PSG pożegnałyby się z rozgrywkami. Paryżanom do awansu wystarczy remis w Kijowie, który na pewno będą mogli uznać za dobry wynik. Na Ukrainę udadzą się bowiem bez Jeremy’ego Meneza, Christophe’a Jalleta i Mathieu Bodmera, a także Thiago Motty i Kevina Gameiro. Ostatnia dwójka nie miała jednak w tym sezonie szansy gry w Lidze Mistrzów. W brakach kadrowych Dynamo może upatrywać swoich szans, ponieważ ukraiński zespół pokazywał już, że przed własną publicznością potrafi być groźny. Podopieczni Ołeha Błochina na pewno marzą jeszcze o zajęciu drugiego miejsca w grupie, ale wydaje się to niemożliwe. Na wiosnę grać będą prawdopodobnie w Lidze Europy. Nad czwartym Dinamem Zagrzeb mają bowiem czteropunktową – wydaje się bardzo bezpieczną – przewagę. Nie oznacza to jednak, że w środowy wieczór nie mogą sprawić niespodzianki. PSG w ostatnich tygodniach złapało zadyszkę. Dość powiedzieć, że zespół prowadzony przez Carlo Ancelottiego nie wygrał ani jednego z trzech ostatnich meczów w lidze.
FC Porto – Dinamo Zagrzeb
W drugim meczu grupy A nie należy spodziewać się zbyt wielu emocji. Bardzo mocne Porto podejmie na własnym stadionie kiepściutko spisujące się Dinamo, które nie ma już praktycznie żadnych szans na zajęcie nawet trzeciego miejsca w grupie. Portugalska ekipa może w środę zapewnić sobie awans z pierwszego miejsca, o ile Dynamo urwałoby punkty PSG. Tak czy siak drużyna Vitora Pereiry może już powoli zacząć myśleć nad wiosenną fazą pucharową Ligi Mistrzów. Portugalczycy są bowiem w zbyt dobrej formie, by przegrać dwa pozostałe mecze i jakimś cudem nie wyjść z grupy. Zbyt dobra forma to nawet za mało powiedziane. „Smoki” nie przegrały w tym sezonie jeszcze ani jednego spotkania w oficjalnych rozgrywkach. Nic nie wskazuje na to, aby ta sytuacja miała ulec zmianie, zwłaszcza że przeciwko zagrzebianom gospodarze zagrają w najmocniejszym składzie, dzięki któremu zostawiają w tyle każdego napotkanego jak dotąd rywala. Podobna sytuacja kadrowa dotyczy co prawda przyjezdnych z Chorwacji, ale potencjał obydwu drużyn nie jest porównywalny i powinno być to aż nadto zauważalne podczas środowej konfrontacji.
GRUPA B













