Powstanie Ligi Konferencji Europy dało mniejszym zespołom szansę na pokazanie się na największej scenie. Dziś w fazie pucharowej rozgrywek obok tak uznanych firm jak Roma czy Olympique Marsylia wystąpią zespoły pokroju Bodo/Glimt, Randers czy Maccabi Tel-Awiw. Jak dotarły do tego etapu rozgrywek oraz gdzie mogą dojść?
Sezon 2021/2022 przyniósł w europejskiej piłkę dość dużą zmianę – ruszyły nowe rozgrywki kontynentalne. Do istniejących już wcześniej Ligi Mistrzów i Ligi Europy dołączyła Liga Konferencji Europy. Rozgrywki te, choć często wyśmiewane i uważane za puchar trzeciej kategorii, stanowią świetne okno wystawowe dla mniej znanych europejskich zespołów. Gdyby nie Liga Konferencji Europy, nigdy nie bylibyśmy świadkami takich historii jak Bodo/Glimt pokonujące AS Roma 6:1 czy Mura eliminująca z rozgrywek Tottenham. Jak niektóre z kopciuszków radzą sobie w fazie pucharowej? Zapraszam do krótkiej analizy.
Liga Konferencji Europy i jej największy (do tej pory) zwycięzca Bodo/Glimt
O norweskiej drużynie większość polskich kibiców po raz pierwszy usłyszała, kiedy to zmierzyła się ona z Legią w eliminacjach do LM. Norwegowie nieoczekiwanie przegrali z polską drużyną i musieli pożegnać się z ambicjami grania w Lidze Mistrzów. Lepiej poszło im jednak w meczach kwalifikacyjnych do Ligi Konferencji, w których zmierzyli się z Valurem (Islandia), Prisztiną (Kosowo) oraz Żalgirisem (Litwa). W grupie Bodo trafiło na jednego z faworytów całych rozgrywek – AS Roma – oraz dwa zespoły, z którymi zdecydowanie mogło podjąć walkę – CSKA Sofia oraz Zorye Ługańsk.
Prawdziwy szok przyszedł podczas spotkania z Włochami w Norwegii. Gospodarze wygrali bowiem aż 6:1, co takiemu klubowi jak Roma – nawet grającemu rezerwami – po prostu nie przystoi. Wszyscy spodziewali się srogiego rewanżu ze strony podopiecznych Jose Mourinho podczas spotkania w Rzymie, choć i wtedy lepiej zaprezentowali się piłkarze Bodo, którzy jedynie przez własną nieskuteczność wrócili z Rzymu tylko z remisem. Pomimo świetnych spotkań z faworytem grupy Norwegowie dwukrotnie jedynie zremisowali z pozostałymi rywalami, przez co finalnie zajęli 2. miejsce w grupie i musieli stoczyć o jeden dwumecz więcej.
Rywalem piłkarzy z koła podbiegunowego okazał się Celtic Glasgow. W pierwszym meczu Bodo pewnie zwyciężyło 2:0 na wyjeździe i ma duże szanse na awans do 1/8 finału.
Gdzie Bodo może zajść? Cóż, trudno określić. Drużyna po fazie grupowej nieco się osłabiła – odszedł m.in. najlepszy strzelec zespołu w europejskich pucharach Erik Botheim, który zasilił barwy FK Krasnodar. W drużynie wciąż zostało jednak wielu piłkarzy z potencjałem na grę w najlepszych ligach Europy, jak np. Ola Solbakken czy Alfons Sampsted.
Czy mimo to norweski kopciuszek będzie kontynuował swój piękny sen w Europie i dalej czarował swoją efektowną grą? Dowiemy się już dzisiaj, choć po pierwszym meczu szanse na awans są dość duże. Później dużo będzie zależeć od losowania.











