W meczu grupy D Ligi Mistrzów Borussia Dortmund z trzema Polakami w składzie wygrała z Ajaksem Amsterdam 1:0. Korzystny wynik mistrzowi Niemiec zapewnili Roman Weidenfeller i Robert Lewandowski.
Mecz z impetem rozpoczęli gospodarze. Już w 1. minucie gracze BVB dostali się dwa razy w pole karne Ajaksu. Najpierw piłkę stracił Goetze, a chwilę później źle przyjmował Lewandowski. Po początkowych minutach dominacji dortmundczyków gra się nieco wyrównała. Dobrą okazję wypracował sobie Lewandowski, który z lewej strony pola karnego pociągnął do linii końcowej, podał wzdłuż pola bramkowego, ale nikt nie zamknął tego dogrania. Najlepszą sytuację dla gości stworzył… Gundogan. W 13. minucie pomocnik Borussii stracił piłkę przed własnym polem karnym na rzecz Babela, który odegrał do wychodzącego na czystą pozycję Eriksena. Ze strzałem poradził sobie jednak Weidenfeller, wybijając piłkę na rzut rożny.

Drugi kwadrans pierwszej połowy nie obfitował w groźne sytuacje bramkowe. Dopiero w 30. minucie gospodarze stworzyli sobie dobrą sytuację. Dalekie podanie z głębi pola przejął Lewandowski i znajdując się w narożniku pola karnego, spróbował lobować bramkarza Ajaksu, Vermeera. Strzał Polaka był jednak niecelny. Po chwili w pole karne wpadł Schmelzer, ale jego uderzenie sparował Vermeer.
W pierwszej połowie obrona Borussii nie była pewna. W 35. minucie stoperzy pozwolili, aby Babel wyszedł sam na sam z Weidenfellerem. Niemiecki bramkarz błyskawicznie wyszedł do Babela i wybił piłkę spod nóg napastnika. Po raz kolejny Weidenfeller uratował Borussię przed utratą gola. Mimo kilku okazji Borussii w końcówce pierwszej połowy do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.
Drugą połowę nieoczekiwanie lepiej rozpoczęli goście. Obrona Borussii zdecydowanie nie miała najlepszego dnia. Najpierw, w 47. minucie do sytuacji bramkowej doszedł Babel, a minutę później kolejną znakomitą interwencją popisał się Weidenfeller. W 49. minucie powinno być 1:0 dla dortmundczyków. Przymierzany w lecie do Manchesteru United Robert Lewandowski położył dwóch obrońców i miał przed sobą tylko bramkarza Ajaksu. Jego uderzenie z dziesięciu metrów poszybowało jednak wysoko nad poprzeczką. Trener Klopp mógł tylko ukryć twarz w dłoniach. Następną dobrą sytuację Borussia miała moment później. W 52. minucie Reus po zagraniu od Goetzego znalazł się twarzą w twarz z Vermeerem i ten pojedynek przegrał. Coraz lepiej grający w tym spotkaniu Goetze pięć minut po akcji Reusa wpadł w pole karne i był faulowany. Sędzia nie miał wątpliwości: rzut karny. Do piłki podszedł Mats Hummels i zmarnował „jedenastkę”. Słaby strzał Niemca złapał Vermeer.











