Levante staje na wysokości zadania. Ciąg dalszy snu o europejskich pucharach


Czy „Granotas” utrzymają wysoką formę?

16 grudnia 2018 Levante staje na wysokości zadania. Ciąg dalszy snu o europejskich pucharach
Jose Luis Cuesta / Cordon Press / Pressfocus

Obecny sezon w wykonaniu Levante wygląda świetnie. Drużyna z Walencji zajmuje szóste miejsce i jest to taki sam wynik, jak na końcu rozgrywek La Liga w sezonie 2011/2012. Warto wspomnieć fakt, że sześć lat temu mistrzem został Real z Mourinho, który zdobył 100 punktów, a czwarte miejsce zajęła Malaga, która teraz znajduje się w Segunda División. Po 15 kolejkach mają oni 22 punkty, a ich plecy oglądają chociażby uczestnik tej edycji Ligi Mistrzów i derbowy rywal – Valencia oraz Villarreal, która upadła równie nisko co klub z Mestalla. Zobaczmy, jak wygląda obecny sezon w wykonaniu "Żab", oraz nastroje przed zbliżającym się spotkaniem z mistrzem Hiszpanii – Barceloną. 


Udostępnij na Udostępnij na

Levante w tym sezonie obok Alavés to dwie największe (pozytywne) niespodzianki. Jednak skupimy się na drużynie z Estadio Ciudad de Valencia. Levante w tym sezonie zaskakuje nawet własnych kibiców. Chyba każdy fan drużyny trenera Paco Lópeza był zgodny – celem jest utrzymanie. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc po inauguracyjnym zwycięstwie z Betisem na Estadio Benito Villamarín i pierwszym od siedmiu lat zwycięstwem z Realem Madryt kibice chcą więcej. Ale tak właściwie to czego mogą oczekiwać? Może zwycięstwa nad Barceloną w najbliższym meczu? Zobaczymy…

Wyróżniający się zawodnicy Levante

W tym sezonie duet Roger & Morales miał udział przy 14 bramkach zdobytych przez Levante. Daje to 51% bramek w tym sezonie ich drużyny (całość to 27). Oprócz tego 13 różnych zawodników zdobywało w tym sezonie przynajmniej bramkę dla zespołu „Żab”. Ten duet jak na razie daje kibicom „Granotas” naprawdę bardzo dużo radości, jednak nie wiemy, czy po dobrym sezonie zawodnicy (a zwłaszcza Roger) Levante nie będą chcieli odejść do bardziej renomowanych klubów.

Kolejnym zawodnikiem, na którego warto zwrócić uwagę, to Macedończyk Enis Bardhi (nawet jeżeli ktoś zbytnio nie interesuje się La Liga, polecam czasem zerknąć, bo to po pierwsze młody piłkarz, a po drugie nasz rywal w eliminacjach do Euro 2020). W tym sezonie zdobył jedną bramkę i dwie asysty, ale nie to go wyróżnia. Wyróżnia go ponad skuteczna celność strzałów z rzutów wolnych. W tym sezonie jedyną swoją bramkę zdobył w wygranym meczu 0:1 przez Getafe, a jakże! Z rzutu wolnego! Pod tym względem jest niesamowity, a w La Liga jego plecy w tej statystyce oglądają drugi co do % rzutów wolnych zamienianych na gole Coutinho i trzeci w klasyfikacji Leo Messi.

Jak Levante idzie w spotkaniach z Barceloną?

Obecne statystyki rozegranych spotkań między tymi drużynami dla zespołu z Walencji są fatalne. Levante rozegrało z Barceloną 16 spotkań. Bilans, jak wspomniałem wcześniej, jest porażający – 13 zwycięstw Barcelony, dwa remisy i jedno zwycięstwo Levante. Oprócz tego gospodarz dzisiejszego spotkania nie zachował czystego konta w meczu z „Dumą Katalonii” od 20 meczów. Jednak nie możemy żyć przeszłością, to jest historia, liczy się to, co stanie się dzisiaj. A ostatni mecz Levante z Barceloną przez większość kibiców określany był jako spotkanie sezonu i szczerze – nie dziwi mnie to.

Co warto zaznaczyć, to fakt, że tamto spotkanie zabrało Barcelonie tytuł „Invincible” i ostatecznie zakończyli sezon z jedną porażką.

Konferencja prasowa przed meczem z Barceloną

Najciekawsze wypowiedzi trenera „Granotas” przed spotkaniem z Barceloną:

– Valverde jest jednym z trenerów renomowanych i rewolucyjnych w tym kraju, zgadzam się i identyfikuję się z wieloma jego zasadami i wartościami.

Staniemy przed najlepszym graczem na świecie, postaramy się wykonać świetną pracę zespołową i w ten sposób powstrzymać ich grę i Messiego.

– Postaramy się być wierni naszej tożsamości, naszemu DNA. Jesteśmy świadomi rywala, którego mamy przed sobą. Jeśli przegramy, nie możemy się załamać, przecież gramy z Barçą.

– Zwycięstwo z Barçą osiąga bardzo niewiele drużyn w ciągu roku. Aby wygrać takie spotkanie, musisz podać pewne okoliczności, takie jak rok temu. Aby to osiągnąć, musimy dać z siebie maksimum i wykorzystać nasz potencjał.

– Nie mieliśmy żadnych preferencji w Pucharze. La Liga jest prawdziwą rzeczywistością, postaramy się dotrzeć jak najdalej w Pucharze Hiszpanii.

Czy Levante mierzyło się z mocnymi rywalami? Rzut oka na terminarz „Żab”

Jak widać na zdjęciu, w tym sezonie La Liga „Euro Levante” nie ma drogi usłanej różami w europejskich pucharach. Toczyli już w tym sezonie naprawdę pojedynki z trudnymi rywalami. Jako przykłady można podać chociażby derbowe starcie z Valencią zakończone remisem 2:2 (ostatnie spotkanie tych drużyn, w którym padł wynik remisowy to 16 września 2017), mecz z Realem Madryt na Santiago Bernabeu wygrany przez gości 1:2 (ostatnie zwycięstwo Levante z Realem miało miejsce 18 września 2011, natomiast ostatnie wyjazdowe zwycięstwo „Granotas” nad „Los Blancos” to 4 luty 2007). Na pewno nie można powiedzieć, że Levante swoje wysokie – 6. miejsce – zawdzięcza sprzyjającemu terminarzowi.

Rozmowa z Piotrkiem Przyborowskim (na Twitterze @P_Przyborowski) – założycielem Moje Levante :

Jak na Levante podziałały transfery letnie? Chodzi o sprzedanych zawodników?

Brak Lermy nie jest tak widoczny, bo nieźle w środku pola radzą sobie José Campaña czy Enis Bardhi. Solidnym uzupełnieniem na tej pozycji jest też sprowadzony za darmo latem Sanjin Prcić. Tak naprawdę wszyscy czekają jednak na to, kiedy wreszcie na swoim poziomie z Bragi zagra Nikola Vukcević, najdroższy transfer w historii Levante (kosztował prawie 9 milionów euro).

Mimo naprawdę ciekawych (i jak na „Żaby” drogich!) letnich transferów, trzon zespołu stanowią jednak gracze, którzy występowali już na Ciudad de Valencia w minionym sezonie. Nowi piłkarze jak m.in. Raphael Dwamena czy Moses Simon są póki co jedynie uzupełnieniem składu.

Jakie są przyczyny tak wysokiej formy Levante?

La Liga to obecnie przecież nie tylko najlepsza, ale i już chyba też najbardziej wyrównana liga na świecie. Sądzę, że świetnym ruchem było zatrzymanie latem Paco Lópeza. To trener, który daje „Granotas” stabilizację. Drużyna gra solidnie w defensywie, z kolei swoją ofensywę opiera na szybkich i zabójczych kontrach.

Powtórzy się historia z 6 lat temu, gdzie Levante zajęło 6. miejsce na koniec sezonu?

Wszyscy bardzo by tego chcieli. Wydaje się, że jak nie teraz, to kiedy? Klub długo czeka już na swoją drugą europejską przygodę. Z tą kadrą, tym trenerem i tak świetną atmosferą wokół klubu to rzeczywiście może się udać!

A jak kibice Levante zapatrują się na europejskie puchary? Chłodna głowa czy raczej głowa w chmurach?

Nie ma mowy o żadnej głowie w chmurach. Kibice znają położenie swojego klubu, ale z pewnością puchary pojawiają się gdzieś tam na horyzoncie. Nie zapominajmy jednak, że nie skończyła się jeszcze pierwsza runda, więc póki co to jedynie spekulacje, a do końca sezonu jeszcze wiele może się zmienić.

Czy w Levante są potrzebne na ten moment jakiekolwiek wzmocnienia?

Wciąż nie wiadomo, co z Toño, którego umowa wygasa z końcem tego sezonu. Co do pozostałych pozycji wydaje się, że Levante może być w miarę spokojne.

Wiecie może ilu jest kibiców Levante w Polsce? Czy są jakieś grupy kibicowskie i ile one mają kibiców „Granotas?

Oficjalnie nie ma czegoś takiego. Moje Levante to największa strona skupiająca kibiców „Żab”. Być może niedługo będzie trzeba pomyśleć nad próbą stworzenia czegoś bardziej formalnego. Levante w kraju zdobywa coraz więcej fanów i to jest w tym momencie najważniejsze.

A czy jakiś zawodnik ma okazję na odejście do bardziej renomowanego klubu, np. średniaka z Premier League?

Nie traktuję średniaków Premier League jako klubów bardziej renomowanych niż Levante – myślę, że jest to zbliżona skala. Tego typu angielskie kluby co najwyżej przewyższają „Granotas” pod względem finansowym. Póki co brakuje jakichkolwiek doniesień na temat transferów z klubu. Pewnie łakomym kąskiem mógłbym być wspomniany już Campaña czy też Roger.

A trener Paco Lopez to idealny trener dla Levante?

Na pewno jeden z lepszych, jaki pojawił się na Ciudad de Valencia w ostatnich latach. Zresztą wcześniej był szkoleniowcem rezerw, więc można powiedzieć, że zna klub od podszewki. W zeszłym sezonie przejął zespół w trudnym momencie i zdołał go ze spokojem utrzymać w Primera Division.

I ostatnie pytanie, jak zapatrujesz się na resztę sezonu i mecz z Barceloną?

Gdyby mi ktoś powiedział latem, że Levante będzie w połowie grudnia w czubie tabeli, wziąłbym to w ciemno. Sytuacja zespołu teraz jest korzystna, ale do końca sezonu pozostało jeszcze wiele meczów, dlatego ciężko coś przewidzieć. Miejsce w pierwszej dziesiątce powinniśmy traktować jako minimum. Co do meczu z Barceloną – po majowym 5:4 tak naprawdę nie warto już nic przewidywać. Może wydarzyć się dosłownie wszystko!

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski