W Doniecku Szachtar bezbramkowo zremisował z Bayerem Leverkusen. Ukraińcy nie potrafili znaleźć sposobu na świetnego Bernda Leno.
Od początku meczu lepsze wrażenie sprawiali piłkarze Szachtara, dla których porażka oznaczała praktycznie odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Bayer ograniczał się do defensywy, a gospodarze raz po raz zagrażali bramce Leno. Najpierw po dośrodkowaniach Srny bramkarza Leverkusen dwukrotnie sprawdził Ferreyra, a później sam Chorwat dośrodkowaniem trafił w słupek. Rozgrzany Leno nie zamierzał dostosowywać się do kolegów i grał znakomicie, broniąc na refleks kolejne uderzenia Bernarda i Rakickiego. Goście zdołali odpowiedzieć tylko strzałem Castro z rzutu wolnego, z którym większych problemów nie miał Piatow.
Bayer wyraźnie czekał na kontry i rzeczywiście kilka razy zdarzało się, że jeden z ofensywnych piłkarzy był niekryty, ale piłka do niego nie docierała. To jednak zwiastowało, że druga połowa będzie równie ciekawa co pierwsza.
Ledwie Leno zdążył odpocząć, a już w 47. minucie musiał bronić bardzo dobre uderzenie z rzutu wolnego. Chwilę później w końcu z dobrej strony pokazał się Boenisch, bo do tej pory nie pomagał ani z przodu, ani w defensywie. Polak tuż po przerwie popisał się niezłym dośrodkowaniem w pole karne, które omal nie zakończyło się golem. Podopieczni Hyppii na kilka minut zdobyli przewagę i kilka razy sprawdzili refleks Piatowa, ale Ukrainiec nie dał się pokonać. Po godzinie gry ponownie mocniej przycisnął Szachtar, jednak niewiele z tego wynikało. Najciekawszym wydarzeniem tych minut było przyjęcie kolanem i strzał z półobrotu Sama, pewnie wybroniony przez Piatowa.
Do końca meczu naprzemiennie najpierw przeważała jedna, a potem druga drużyna. Dojrzalej grał jednak Bayer, który miał na celu wywieźć remis, i to mu się udało. W końcówce bardzo mocno do ataku ruszył Szachtar, ale ostatni strzał głową Adriano po raz kolejny wybronił fenomenalny tego dnia Leno. Bezbramkowy remis to bardzo zła informacja dla gospodarzy, którzy z opuszczonymi głowami schodzili z placu gry.









