W 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa zagrała na wyjeździe z będącym w formie Radomiakiem. Legioniści chcieli przełamać złą passę czterech ligowych porażek i plan ten zrealizowali, wygrywając w Radomiu 1:0. Czwarte trafienie w tym sezonie w lidze zanotował Josue.
Legia Warszawa rozpoczęła sezon od ośmiu meczów bez porażki w ekstraklasie i, jak się wydawało, długo niezagrożonej pozycji lidera. Jednak gdy legioniści z powodzeniem toczyli bój z takimi drużynami jak Aston Villa w Lidze Konferencji Europy, ich przewaga punktowa na polskim podwórku malała. Ostatecznie spadli z 1. na 6. miejsce, tracąc dziewięć punktów [przed niedzielą] do nowego numeru jeden – Jagiellonii.
Rezultat spotkania z Radomiakiem być może pozwoli Legii wrócić na właściwe tory. W poprzedniej kolejce radomianie pokazali, że nie są łatwymi przeciwnikami, efektownie triumfując 3:2 nad Zagłębiem Lubin. Legia była jednak dla nich trudniejszym rywalem i po dosyć wyrównanych zawodach zwyciężyła 1:0. Na boisku stadionu w Radomiu najbardziej wyróżniał się duet Josue – Wszołek.
Kryzys Legii zażegnany?
Jeszcze ponad miesiąc temu wszystko szło po myśli zespołu Kosty Runjaicia. Jednak w październiku sytuacja stołecznego klubu zmieniła się o 180 stopni. Legia przegrała cztery spotkania ligowe z rzędu – 0:2 z Jagiellonią, 1:2 z Rakowem, 0:4 ze Śląskiem oraz 1:3 ze Stalą Mielec w poprzedniej kolejce. Ponadto w Lidze Konferencji nie poradziła sobie z AZ Alkmaar w meczu, który zapamiętamy głównie przez wydarzenia pozaboiskowe, kiedy holenderskie służby porządkowe nie chciały wypuścić ze stadionu części zawodników i działaczy Legii.
„Wojskowi” nieco zrehabilitowali się wygraną 2:1 ze Zrinjski Mostar w 3. kolejce fazy grupowej Ligi Konferencji oraz czwartkowym zwycięstwem 3:0 nad GKS-em Tychy w Pucharze Polski. W obu tych spotkaniach bohaterem okazał się napastnik Blaz Kramer, który zdobył decydującą bramkę przeciwko bośniackiemu klubowi, a w rywalizacji pucharowej o awans do 1/8 finału dołożył dwa trafienia.
Przeciwko Radomiakowi Kramer wyszedł na murawę w pierwszym składzie i zaskakująco długo był niewidoczny. W 65. minucie Runjaić wprowadził w jego miejsce Tomasa Pekharta. Pomimo słabszego występu napastników legioniści zapewnili sobie zwycięstwo, choć po strzeleniu gola oddali kontrolę piłki rywalom. Aktualny styl gry Legii wciąż jest daleki od tego, który prezentowała w pierwszych tygodniach rundy wiosennej.











