W 15. kolejce PKO BP Ekstraklasy oglądaliśmy naprawdę świetne meczycho. Z resztą nie jedno, ale my skupimy się na spotkaniu, które odbyło się w Białymstoku. Legia rozbiła Jagiellonię Macieja Stolarczyka aż 5:2. Takiej ekipy z Warszawy w tym sezonie jeszcze nie widzieliśmy. Drużyna Runjaicia w końcu pokazała ładny futbol, uzyskując jednocześnie dobry wynik.
Legia Warszawa w obecnych rozgrywkach przyzwyczaiła nas do tego, że wygrywa w mało efektowny sposób. Mecze drużyny niemieckiego trenera często były zwyczajnie przepychane. Legia obejmowała prowadzenie jedną bramką i broniła się przed atakami rywala.
Ostatnio natomiast się coś u „Wojskowych” zmieniło. Zaczęli grać ładniej, ale wtedy z kolei brakowało wyników. Porażka z Wisłą w Płocku, potem wygrana w Pucharze Polski w drugim spotkaniu z „Nafciarzami” czy remis z Pogonią u siebie. Tak więc Legia grająca w końcu ładniejszą dla oka piłkę, potrafiąca nawet stłamsić rywala w dwóch meczach ligowych zdobyła jeden punkt. Mecz z Jagiellonią był za to i wygrany, i w świetnym stylu.
Koncert Josue, świetny Mladenović
Osoby, które nie oglądały meczów Legii w tym sezonie, czasami zarzucały Josue nikły wkład w grę Legii w tym sezonie. Portugalczyk przed spotkaniem z Jagiellonią miał na swoim koncie trzynaście meczów w lidze, w których zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty. Co prawda nie jest to wynik, który dawałby ci szansę na byciem jednym z najlepszych zawodników w całej ekstraklasie, ale w przypadku Josue jest inaczej.
Personalnie ten mecz w moim wykonaniu był fantastyczny. Jestem szczęśliwy z wywalczenia trzech punktów i dobrej postawy drużyny. Najważniejsze jest zwycięstwo. Dla mnie to szczęśliwy dzień! Josue po meczu z Jagiellonią
Chociaż, jak już przed chwilą napisaliśmy, były reprezentant Portugalii nie miał wybitnych liczb, jego wkład w grę Legii był i jest nieoceniony. Nawet gdy nie notował asyst, ani bramek, brał udział w kluczowych akcjach. Czy to odbiór piłki, zagranie otwierające wiele możliwości graczowi, który asystował, czy po prostu zagrania, które dodawały akcji tempa. Portugalczyk jest reżyserem gry Legii. W meczu z Jagiellonią Josue prawdopodobnie ukradł tytuł gracza kolejki Kowalczykowi, również popisując się hat-trickiem. Dla gracza Legii jest to pierwsze takie osiągnięcie w karierze.

Świetnie w tym sezonie wygląda również Filip Mladenović. Serb ma na swoim koncie pięć bramek i pięć asyst, co czyni go najlepszym strzelcem warszawskiej Legii. Trzydziestojednolatek znowu jest kluczowym ogniwem w drużynie ze stolicy. Po słabych zeszłych rozgrywkach wrócił do formy z sezonu 2020/2021, kiedy to po drugiej stronie biegał Juranović, a Legia stała wahadłami.
Wczoraj reprezentant Serbii dołożył bramkę i asystę. Do tego oczywiście cały czas napędza akcje swojej ekipy. „Mladen” wygrywa masę pojedynków na swojej stronie. Notuje też 79% celnych podań, dodatkowo zalicza średnio 2 strzały na mecz.











