Trzy najlepsze lewe nogi na MŚ U-20?


Za nami pierwszy tydzień turnieju, stąd warto wyróżnić kilku piłkarzy, którzy lewą nogą zawiązują na nim krawaty

31 maja 2019 Trzy najlepsze lewe nogi na MŚ U-20?
FoxSports.com

Prawdopodobnie każdy z nas doświadczył w życiu momentu, w którym zachwycał się grą jakiegoś lewonożnego piłkarza. Mimowolnie, ale najczęściej tylko dlatego, że jego dominującą stopą była inna niż prawa. Czy to może dziwić? W żadnym razie. Świetna lewa noga jest towarem ekskluzywnym i nawet jeśli nie wyrasta ponad przeciętność, spojrzymy na nią w pierwszej kolejności. Czyli tak jak my podczas turnieju w Polsce, która ugościła na swoich boiskach nietuzinkowe talenty.


Udostępnij na Udostępnij na

Kiedy wiadomo, że w zawodniku drzemie ogromny potencjał? Cóż, trudno to określić, bo zmiennych, które podczas oceny trzeba wziąć pod uwagę, jest bardzo wiele. Jednak akurat w przypadku lewonożnych piłkarzy istnieje coś takiego, że w wyniku zobaczenia ich jednego kontaktu z piłką wszelkie wytyczne dotyczące skautingu mogą wylądować w koszu. Bo patrzysz, jesteś pod wrażeniem i czekasz na więcej. Tak po prostu, bo czujesz, że doświadczasz czegoś niezwyczajnego i to kupujesz. Nawet na poziomie B-klasy.

Koreański diament prosto ze stajni „Nietoperzy”

Nasze zestawienie zaczniemy z wysokiego C, bo pierwszą wyróżnioną postacią jest Lee Kangin z hiszpańskiej Valencii. Ktoś mógłby powiedzieć, że nazwa tego klubu jest jedynie pustym frazesem dumnie figurującym w CV, ale nie w tym przypadku. 18-letni Koreańczyk występuje w dorosłej kadrze na Estadio Mestalla (w tym zespół B) już od dwóch lat i co więcej, w minionej kampanii zdążył zagrać trzy spotkania na najwyższym poziomie w La Liga! To tylko doskonale udowadnia, że wielka kariera stoi przed nim otworem.

Ale żeby ona mogła się zrealizować, Lee Kangin musi bardzo trzeźwo stąpać po ziemi. Obserwując go w meczach Korei na MŚ U-20 w Polsce, dochodzę do wniosku, że tylko katastrofa mogłaby mu zabrać świetlaną przyszłość. Piłkarz Valencii już jako 18-latek stanowi środek całej młodzieżowej reprezentacji, a to przecież nie wszystko! Na boisku Lee zachowuje się jak prawdziwy lider z krwi i kości, co widać choćby po tym, że potrafi motywować oraz ustawiać swoich starszych kolegów, będąc od nich dwa lata młodszym!

Inaczej mówiąc, wszystko opiera się na nim, ale on ten ciężar potrafi udźwignąć. A jeśli chodzi o umiejętności Kangina, wspomnę tylko, że są fenomenalne. Przerzut na drugą stronę murawy, stałe fragmenty gry, podania prostopadłe, drybling, balans – on to ma we krwi. Transfermarkt wycenia go na 7,5 mln euro i moim zdaniem sama lewa noga Koreańczyka wypełnia 90% tej stosunkowo niewielkiej kwoty. Nic dziwnego więc, że obserwacja Kangina z perspektywy trybuny prasowej sprawiała mi tak wielką frajdę.

Ukraińska „siódemka” znad Dniepru za 800 tysięcy

Kolejnym piłkarzem, który zachwyca nas swoją lewą nogą na trwających mistrzostwach świata U-20, jest Heorhii Tsitaishvili. Nazwisko bardziej anonimowe i raczej niełatwe do zapamiętania, ale do czasu. Ten 18-latek wychowuje się pod opoką Dynama Kijów i po turnieju najprawdopodobniej stanie się pełnoprawnym członkiem pierwszego zespołu „Chluby Ukrainy”, co będzie kolejnym ważnym krokiem w jego karierze. Czy to talent pierwszej wody? Niewątpliwie. Heorhii sukcesywnie przebija się na coraz wyższe poziomy wiekowe i wiele wskazuje na to, że nic go przed sukcesem nie zatrzyma.

A co mogłoby być takim sukcesem? Choćby tytuł mistrza świata do lat 20. Brzmi jak science-fiction, ale ukraińscy młodzieżowcy są mocniejsi, niż mogłoby się wydawać. Z tej siły i organizacji całego zespołu wyrasta geniusz osiemnastolatka, który w ofensywie dzieli i rządzi. Może nie przez cały mecz i prędzej na zasadzie przebłysków, ale to niczego nie umniejsza. Tsitaishvili w pierwszym spotkaniu przeciwko USA zaliczył świetną asystę, a potem aż do końca występu z Katarem udowadniał, że potrafi bardzo wiele. I żeby jego możliwości trafnie zobrazować, powiem tylko, że są one niewiele mniejsze niż Kangina.

Co ważne, Heorhii jest tak naprawdę jedynym piłkarzem w młodzieżowej reprezentacji Ukrainy, który dysponuje ponadprzeciętną techniką. Na czele z niskim środkiem ciężkości, szybkim balansem ciała czy drygiem do sztuczek technicznych. Dzięki tym cechom gracz z Tel Avivu ma idealne warunki, by dobrymi występami kupić sobie bilet do regularnych występów w Dynamie, w którym akurat bardzo chętnie dają szansę swojej młodzieży. Wobec tego najbardziej obiecujący piłkarz w tym roczniku będzie musiał ją dostać.

Amerykański pracuś prosto z gorącego Texasu

Jest taki piłkarz w reprezentacji USA U-20, który zapada w pamięć, jeśli patrzy się na jego grę od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Bo to tego typu zawodnik, który rozpędza się jak toporny diesel, a więc mija trochę czasu, zanim wejdzie na swoje najwyższe obroty. Tym jegomościem jest 19-letni Paxton Pomykal, który w porównaniu do powyższej dwójki jest co prawda nieco innym typem piłkarza, ale oczywiście wciąż lewonożnym, z tym że bazującym na innych walorach. To technicznie usposobiony „walczak”, który potrafi kreować akcje, dowodzić zespołem i grać w destrukcji. Krótko mówiąc, wszechstronny.

A dlaczego napisałem, że dopiero z czasem się rozkręca? Gdyż takie miałem wrażenie, kiedy obserwowałem go na meczu USA z Ukrainą. Bo dopiero wtedy, gdy jego zespół przegrywał, dawał z siebie 200% determinacji i napędzał drużynę do odrabiania strat. Widać w tym piłkarzu charakter wojownika, a w połączeniu z bardzo przyjemną dla oka techniką użytkową Paxton śmiało odnalazłby się w Europie. Już teraz zalicza występy w FC Dallas (na poziomie MLS) w roli ofensywnego pomocnika i trzeba przyznać, że ma naprawdę obiecujące liczby oraz potencjał, który widoczny jest gołym okiem na MŚ U-20.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski