W zeszłym sezonie, w marcu, Lechia pokonała „Miedziankę” czterobramkową przewagą. W tym starciu „Biało-Zieloni” ponownie okazali się być lepszą drużyną. Obecnie Lechia plasuje się na 3. miejscu w tabeli, natomiast Miedź Legnica na spadła na 5. pozycję. Mimo większych atutów ofensywnych „Miedzianki”, tym razem nie zapewniło to pozytywnego wyniku meczu. Lechia Gdańsk większość meczu dominowała i przełożyło się to na zwycięstwo z dwubramkową przewagą.
Lechią Gdańsk swój ostatni mecz przegrała w derbach Trójmiasta z obecnym liderem tabeli 1. Ligi- Arką Gdynia i w tym meczu chcieli udowodnić, że nadal są w grze i są w stanie odnosić zwycięstwa. Domowy mecz z Miedzią Legnica miał być tym, który pozwoli im zapomnieć o wcześniejszej porażce i da argumenty ku temu, aby zasługiwać na awans do Ekstraklasy.
45 minut na korzyść Lechii Gdańsk
Od pierwszych minut goście chwilowo przejęli inicjatywę wypracowując sobie kilka groźnych sytuacji, ale nie trwało to długo, bo z upływem czas to gospodarze przejmowali kontrolę nad przebiegiem spotkania. W każdym aspekcie na boisku prezentowali się dużo lepiej niż goście z Legnicy. Sytuacji bramkowych mieli więcej, przeważali w posiadaniu piłki, a obrona Miedzi Legnica nie mogła pozwolić sobie na chwilę przerwy. Jednakże z czasem „Miedzianka” weszła w rytm gry Lechii Gdańsk i również zaczęli zmuszać do pracy defensywę gospodarzy. Znacznie cześciej niż w pierwszych minutach byli przy posiadaniu piłki i byli również w stanie zagrozić bramkarzowi Lechii, Bogdanowi Sarnavskyi’emu. Pomimo to w 41 minucie, Tomasz Neugebauer pokonał bramkarza gości, Jakuba Madrzyka, zdobywając inauguracyjną bramkę dla „Biało-Zielonych”. Lechia Gdańsk wreszcie swoją przewagę przekłuła na bramkę. Więcej goli już nie pojawiło się w pierwszej połowie, a Lechia, pozytywnie nastrojona, do szatni zeszła z przewagą.
Miedź walczyła, jednak bezskutecznie
Po przerwie, mimo straconej bramki przez Miedź Legnicę, już od pierwszych minut drugiej połowy wyszli z ogromną motywacją i chęcią zdobycia bramki. Natomiast piłkarze Lechii Gdańsk zachowali pełne skupienie i skutecznie powstrzymywali ataki „Miedzianki”. Druga połowa z pewnością nie była tak interesująca, jak pierwsza, gdyż nie było za wiele groźnych sytuacji i ciekawie skonstruowanych akcji, natomiast mecz był wyrównany. Brakowało również skuteczności po stronie obu drużyn. Wraz że zbliżającym się końcem spotkania pojawiało się wiele zmian w Lechii Gdańsk, jak i Miedzi Legnica. Jak się potem okazało, trener „Biało-Zielonych”, dobrze wyczytał grę swojej drużyny i na boisko wpuścił młodego gracza- Dominika Piłę. Wprowadzony w doliczonym czasie gry, te minuty Dominik wykorzystał, podsumowując całe spotkanie zdobyciem drugiej bramki dla Lechii.










