Po roku nieobecności w eliminacjach do europejskich pucharów Lech Poznań wrócił do walki o Ligę Europy. Po nieudanej inauguracji w Lubinie Dariusz Żuraw i jego piłkarze chcieli się od razu zrehabilitować za pechową porażkę w starciu z Zagłębiem. Mimo że „Kolejorz” był zdecydowanym faworytem, długo męczył się ze swoim rywalem. Na szczęście nie skompromitował się bardziej od Legii. Przynajmniej na razie, bo był to dopiero pierwszy krok w kierunku awansu do fazy grupowej, na którą w Poznaniu czekają od blisko pięciu lat.
Dla Lecha nadszedł prawdziwy egzamin dojrzałości. Po dobrym poprzednim sezonie, w którym udało się wywalczyć wicemistrzostwo oraz awansować do półfinału Pucharu Polski, przyszedł czas na poważne granie. „Kolejorz” zaczął właśnie prawdziwy test osobowości, bo nic tak dobrze nie weryfikuje poziomu drużyny jak potyczki z zespołami z całej Europy. Optymistycznie do przygody swojego dawnego klubu podchodził przed czwartkową batalią Luis Henriquez. Panamczyk udzielił naszemu portalowi wywiadu, w którym odważnie postawił tezę, że zobaczymy Lecha w grupie.
Strata punktów na inaugurację
Po meczu z Zagłębiem w zasadzie kibice nie wiedzieli, czego się spodziewać. Inauguracja nie powiedziała wiele o formie zawodników, lecz Lech przegrał przede wszystkim wygrany mecz. To nie ulega wątpliwości. Piłkarze z Poznania kontrolowali spotkanie, ale nie potrafili dobić przeciwnika, strzelając drugą bramkę. Zabrakło postawienia kropki nad i. Niestety w końcówce się to zemściło. Dwa rzuty rożne spowodowały, że to gospodarze cieszyli się z trzech punktów. Goście zagrali całkiem dobrze, ale nie da się dowieźć zwycięstwa, popełniając błędy w obronie.
Nowicjusz na przystawkę
„Kolejorz” miał dużo szczęścia w losowaniu. Nikt nie mógł narzekać na przeciwnika, w przeciwieństwie do Cracovii. Valmiera FC to bowiem drużyna, która dotychczas jeszcze nigdy nie grała nawet w eliminacjach do europejskich rozgrywek. Podopiecznym Dariusza Żurawia trafił się zatem naprawdę idealny przeciwnik na start. Sam trener wypowiedział się podczas konferencji prasowej na temat swojego rywala w następujący sposób:
– Myślę, że to dobre losowanie, choć więcej będziemy mogli powiedzieć po meczu. Valmiera to zespół, który gra w różnych ustawieniach, co mocno rzuciło nam się w oczy podczas analizy: potrafią grać piątką, a nawet szóstką w obronie, w ustawieniu 4-4-2 czy 4-5-1, czasem trójką napastników, w zależności od przeciwnika – to ich cecha charakterystyczna. Mają groźnego, wysokiego atakującego, na którego musimy szczególnie uważać.
Trener Lecha Poznań postanowił też nie eksperymentować zbytnio w składzie. Jedyna zmiana nastąpiła na prawej obronie. Alana Czerwińskiego zastąpił Robert Gumny. Dariusz Żuraw postawił na sprawdzonych ludzi, którzy mimo porażki zagrali całkiem przyzwoite spotkanie w Lubinie. Do kadry nie wskoczył jeszcze natomiast nowy nabytek „Kolejorza” – Jan Sykora. Czech będzie brany pod uwagę dopiero na mecz z Wisłą Płock.











