Po dłuższej niż zwykle przerwie wracają rozgrywki Ligi Europy. Po raz pierwszy w tegorocznych zmaganiach grupowych mecze zostaną rozegrane w systemie dwudniowym. W środę o awans powalczą zespoły z grup A, B, C, G, H i I. Dla polskich kibiców najatrakcyjniej z pewnością będzie się jawił mecz Legii z PSV Eindhoven.
Grupa A
Rubin – Shamrock Rovers
Tottenham – PAOK
Patrząc na poczynania Rubinu i Shamrock, trudno oczekiwać innego rezultatu niż wygrana gospodarzy. Trzeba otwarcie przyznać, że Irlandczycy są jedynie dostarczycielami punktów. Najdobitniej świadczy o tym ich dotychczasowy bilans w rozgrywkach grupowych – zero oczek, trzy bramki zdobyte i aż jedenaście straconych. W Londynie natomiast przed Tottenhamem mecz z gatunku tych, których nie wolno w żadnym wypadku przegrać. Przy wysokim prawdopodobieństwie wygranej Rubinu porażka z Grekami w dużym stopniu przekreśliłaby szanse Anglików na awans do dalszej fazy rozgrywek. Mało kto bierze jednak pod uwagę taki obrót spraw na White Hart Lane, bo miejscowi przegrali w tym sezonie tylko jeden mecz przed własną publicznością i to nie z byle kim, bo Manchesterem City. PAOK co prawda lideruje grupie A, ale sześć z ośmiu punktów zdobył w dwumeczu z Shamrock Rovers.
Grupa B
Worskła Połtawa – FC Kopenhaga
Standard Liege – Hannover 96

W Belgii mecz, który w skrócie można opisać jako taki, w którym zwycięzca bierze wszystko. Wygrana pozwoli bowiem którejś z drużyn na świętowanie awansu do fazy pucharowej Ligi Europy. Na podział punktów w tym starciu liczyć będą zapewne gracze Kopenhagi, którzy grają z nożem na gardle, bo przegrali ostatnio z bezpośrednim rywalem do awansu, Hannoverem 96. Po czterech kolejkach gier Duńczycy mają na swoim koncie cztery oczka i taką samą liczbę punktów tracą do liderującej dwójki. Chociaż Worskła ma na swoim koncie tylko jedno oczko, to nie można oczekiwać łatwej przeprawy. Tym bardziej, że Ukraińcy ten punkt wywalczyli na wyjeździe, remisując ze Standardem Liege, a dwa z trzech meczów przegrali różnicą tylko jednej bramki.
Grupa C
Rapid Bukareszt – Hapoel Tel-Awiw
Legia Warszawa – PSV Eindhoven
Grupa, w której wszystko już wiadomo. W Warszawie pojedynek decydujący w dużym stopniu o tym, kto zajmie pierwsze miejsce w tabeli. Szczególnie Legia ma o co grać, bo wygrywając grupę, stanie przed możliwością wylosowania teoretycznie słabszego rywala w kolejnej fazie Ligi Europy. Ze względu na brak szans na awans w Bukareszcie będziemy za to świadkami meczu jedynie o honor. Bardziej zdeterminowany powinien być Hapoel, który jeszcze nie zaznał smaku zwycięstwa w tegorocznej edycji rozgrywek. Rapid ma na swoim koncie tylko jedną wygraną, wywalczoną właśnie z Izraelczykami na wyjeździe.










