Lazio obnażyło słabości Romy. Festiwal błędów na Stadio Olimpico


Jedyny piątkowy mecz Serie A dostarczył nam odpowiedzi na bardzo ważne pytanie – w Rzymie rządzi Lazio. Jak to spotkanie zadziała na obie drużyny?

16 stycznia 2021 Lazio obnażyło słabości Romy. Festiwal błędów na Stadio Olimpico

18. kolejka Serie A rozpoczęła się od mocnego uderzenia – derby Rzymu zawsze dostarczają emocji, nie ma wyjątku. Tak też było tym razem. Lazio, co by nie mówić, dość niespodziewanie rozprawiło się z ekipą „Giallorossich” aż 3:0. Wydaje się, że mecz ten pozwala odpowiedzieć nam na kilka prostych pytań. Wyszczególnił on zarówno mocne strony podopiecznych Simone Inzaghiego, jak i słabości Romy.


Udostępnij na Udostępnij na

Można było przecierać oczy ze zdumienia, patrząc na obie drużyny na boisku, po czym spoglądając na tabelę Serie A. W takiej dyspozycji ekipy z Rzymu powinny zamienić się miejscami.

Rzymskie wakacje w AS Roma

Jeśli stwierdzimy, że Roger Ibanez rozegrał słabe spotkanie, to w zasadzie oszczędzimy Brazylijczyka. 22-latek już w starciu z Interem wyglądał dość niepewnie. W derbowym pojedynku prezentował się jeszcze gorzej. Najpierw w 14. minucie popełnił fatalny błąd, tracąc równowagę po podaniu od Pau Lopeza. Noga postawna obrońcy Romy straciła przyczepność, co poskutkowało upadkiem zawodnika. Z takiego prezentu skorzystał Ciro Immobile, który w sytuacji sam na sam nie dał żadnych szans golkiperowi „Giallorossich”.

Zaledwie dziewięć minut później Ibanez nie dał rady Manuelowi Lazzariemu – gdy ten mu „odjechał”, obrońca Romy przewrócił go w polu karnym. Włoch natomiast zamiast domagać się rzutu karnego, wstał, podał do Luisa Alberto, a ten z pierwszej piłki podwyższył prowadzenie. Koszmar Brazylijczyka trwał w najlepsze.

Nie można jednak zwalać całej winy na wspomnianego obrońcę. Gra podopiecznych Paulo Fonseci od samego początku nie zazębiała się. Najlepiej oddają to statystyki strzeleckie, które jasno pokazują, kto dziś dzielił i rządził na Stadio Olimpico.

 

Jedynym zawodnikiem Romy, którego można wyróżnić, jest bramkarz – Pau Lopez. Hiszpan potwierdził wysoką formę, którą prezentował w spotkaniu z „Nerazzurri”. Szczególnie w drugiej połowie przy stanie 2:0 dwoił się i troił, aby jego zespół nie przegrywał jeszcze wyżej. Niestety dla niego sztuka ta mu się nie udała.

Lazio – i sędzia – pomogli szczęściu

Trzeba jednakże oddać, że prowadzący to spotkanie Daniele Orsato również nie zaliczy tego meczu do udanych. Popełniał błędy w obie strony, lecz zdaje się, że Roma może czuć się bardziej pokrzywdzona. Mowa szczególnie o sytuacji przy drugiej bramce, która de facto nie powinna zostać uznana. W momencie oddania strzału przez Luisa Alberto Felipe Caicedo znajdował się bowiem na pozycji spalonej. Nie brał on udziału w akcji, lecz stał za blisko bramkarza, co jest równoznaczne z tym, że absorbował jego uwagę. Orsato nie zauważył tego, tak samo jak sędziowie siedzący przy VAR. Co więcej, Lazzari, upadając w polu karnym, dotknął piłkę ręką. I to dwa razy.

Z mniej poważnych błędów można było zauważyć niekonsekwencje dyktowania fauli. Gdy Chris Smalling nieprzepisowo zatrzymywał jednego z zawodników Lazio, Orsato nie reagował. Chwilę później odgwizdał mniej ewidentny faul zawodnika „Biancocelestich”. Sytuacja ta rozwścieczyła ławkę rezerwowych gospodarzy. Arbiter jasno dał do zrozumienia Inzaghiemu, że nie będzie tolerował takiego zachowania.

Kunszt trenerski Simone

Nie można jednakże wyszukiwać winy w postaci Daniele Orsato, ponieważ Lazio wygrało jak najbardziej zasłużenie. Simone Inzaghi rozpracował ekipę Fonseci wręcz idealnie. Wiedział, że „Giallorossi” grają najlepiej w pierwszych 30 minutach. Postawił więc na zmasowany atak od pierwszych chwil, który, wraz z błędami Ibaneza, sprawił, że Lazio prowadziło dwiema bramkami. Oprócz tego zawodnicy „Biancocelestich” świetnie rozbijali ataki przeciwnika. Wyłączyli najważniejszych piłkarzy Romy i uprzykrzyli im życie. Niech wymowny będzie fakt, że najgroźniejszą okazję podopieczni Fonseci mieli po sporym błędzie Pepe Reiny, któremu piłka wyślizgnęła się z rąk.

Na uwagę zasługują również występy indywidualne piłkarzy Lazio. Kolejny świetny mecz rozegrał Ciro Immobile, który dołożył swoje 12. trafienie w tym sezonie. Oprócz tego pracował za dwóch, cofając się niejednokrotnie na swoją połowę. Luis Alberto, strzelec dwóch goli, dzielił i rządził w środku pola. Kolejnym ważnym zawodnikiem był Manuel Lazzari. Zanotował dwie asysty i to on sprawił, że Ibanez będzie chciał bardzo szybko zapomnieć o tym spotkaniu.

Weszliśmy na boisko z furią i złością. Cieszymy się z wyniku i dedykujemy go kibicom, którzy nie pozwolili nam czuć się samotnie tego popołudnia. To był dobry znak mówił na konferencji pomeczowej Inzaghi.

Mecz nie tylko o trzy punkty

Czas pokaże, w jakim stopniu takie rozstrzygnięcie derbów podziała na obie ekipy. Roma bowiem musi patrzeć na wyniki drużyn będących za nią, jeśli chce zachować trzecie miejsce w tabeli. W przypadku zwycięstw Juventusu, Atalanty oraz Napoli „Giallorossi” mogą znaleźć się nawet na szóstym miejscu. W następnej kolejce podejmą natomiast Spezię.

Na fali wznoszącej znajduje się natomiast Lazio. Dla „Biancocelestich” było to trzecie zwycięstwo z rzędu, co sprawia, że zbliżają się do czołowych lokat. Wygrana nad Romą pozwoliła im wyprzedzić Sassuolo, a do miejsca gwarantującego grę w Lidze Mistrzów brakuje już zaledwie dwóch oczek. Należy jednakże pamiętać, że rzymianie mają rozegrane aż dwa spotkania więcej niż konkurencja. Nie zmienia to faktu, że walka zarówno o mistrzostwo, jak i o pierwszą czwórkę będzie w tym sezonie niezwykle ciekawa.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze