Pojedynki niemiecko-włoskie to zawsze nie lada gratka dla kibica piłki nożnej. Nie inaczej zapowiada się starcie obrońcy tytułu i głównego faworyta do wygrania Ligi Mistrzów, Bayernu Monachium, z Lazio. Tego wieczoru wszyscy spojrzą na dwóch bombardierów. Z jednej strony będzie najlepszy piłkarz świata ubiegłego sezonu, Robert Lewandowski, z drugiej zdobywca Złotego Buta, Ciro Immobile. Kto strzeli więcej, kto ma większy wpływ na drużynę – właśnie tego dowiemy się podczas dzisiejszego spotkania.
Obie drużyny przystąpią do tego meczu jak do wielkiej szansy. Bayern Monachium będzie szukał przełamania po dwóch ligowych wpadkach. Lazio zaś spróbuje sprawić sensację na wzór FC Porto i wygrać u siebie z „Die Roten”. W realizacji tych zadań pierwsze skrzypce powinni odegrać superstrzelcy obu drużyn. Dla nich ten mecz może być jak dogrywka za zeszły sezon, kiedy Włoch na ostatniej prostej sprzątnął Polakowi Złotego Buta. Okazało się, że 34 bramki napastnika „Gwiazdy Południa” to o dwie za mało, by zgarnąć ten tytuł.
Dortmundzki mianownik
Klub z Zagłębia Ruhry, który łączy obu piłkarzy, kojarzy się zdecydowanie lepiej kapitanowi naszej reprezentacji. To tam Juergen Klopp ulepił z młodego, zdolnego i pracowitego piłkarza napastnika, który stał się postrachem każdego bramkarza w Europie. Dodatkowo liczby polskiego bombardiera przełożyły się na dwa tytuły mistrza Niemiec oraz finał Ligi Mistrzów. Cztery lata spędzone w BVB to 131 meczów i 74 bramki. Takie osiągnięcia musiały zawieźć Polaka do topowego klubu na Starym Kontynencie, wybór padł na zespół z Bawarii.
Dla Ciro Immobile czas spędzony w drużynie z Niemiec to totalnie nieudana przygoda. W dwa lata uzbierał raptem 24 występy, w których strzelił tylko trzy bramki. Wtedy też Michael Zorc doszedł do wniosku, że były król strzelców ligi włoskiej nie będzie w stanie wejść w buty swojego poprzednika. Podjęto działania, aby odzyskać część pieniędzy za transfer, i wypożyczono Włocha do drużyny Sevilli. Niestety i tam za bardzo nie przypominał siebie z czasów Torino. Dopiero powrót do Serie A pozwolił mu odżyć. Właśnie w klubie popularnych „Byków” powrócił do strzeleckiej formy. 14 rozegranych gier dało mu pięć bramek i zaprocentowało transferem z Sevilli do Lazio.











