Pandemia, potencjalny powrót rozgrywek europejskich, pozytywne testy kolejnych piłkarzy. Przez takie, najczęstsze obecnie, tematy zapomniane są te, które w normalnych okolicznościach byłyby najgorętsze. Mowa o transferach przed zbliżającym się oknem transferowym. Z pewnością na najciekawszą sagę w najbliższych miesiącach zapowiada się ta, w której Lautaro Martinez będzie głównym bohaterem. Napastnik jest najbliżej przenosin do FC Barcelona, która nieustannie poszukuje finansów na zakup wymarzonego następcy „El Pistolero”.
Temat Lautaro Martineza w Katalonii pojawił się już dość dawno, bo jesienią zeszłego roku. Nic dziwnego, z tym klubem łączone są największe gwiazdy światowego futbolu. Zwłaszcza kiedy „Blaugrana” na poważnie szuka nowej „9”. Sytuacja nieco się odwróciła, kiedy rozgrywki zostały wstrzymane przez pandemię, a kryzys na Camp Nou tylko się pogłębił. Wewnętrzne spory zarządu i problemy finansowe klubu na moment odstawiły transferowe plany na bok. Sytuacja powoli wraca do normy, a co za tym idzie, hiszpańskie dzienniki na nowo odgrzewają transferowe plotki. Sęk w tym, że tę z Argentyńczykiem w roli głównej trzeba wziąć na poważnie, a to jeszcze kilka tygodni temu wydawać się mogło nierealne.
Okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Być może trudna sytuacja klubów w dobie kryzysu światowego skusi włodarzy „Nerazzurrich” do zarobku, który na dobrą sprawę nie różniłby się wiele od tego sprzed wybuchu pandemii. Teraz – jak nigdy dotąd w historii – częstym zjawiskiem powinny być wymiany zawodników pomiędzy klubami. Dyrektorzy sportowi zapewniają, że najbliższe okienko będzie nową rzeczywistością. Jak w niej odnajdzie się zawsze zagubiona FC Barcelona, chaotycznie szukająca napastnika na bezowocnym rynku?
Lautaro Martinez – kierunek Hiszpania?
Priorytety „Dumy Katalonii” pomimo kryzysu nie zmieniają się. Klubowi marzy się powrót Neymara na Camp Nou oraz ściągnięcie „El Toro”. Wewnątrz zarządu toczy się walka, ponieważ zdania są podzielone. Trudno jest sobie wyobrazić sytuację, kiedy FC Barcelona kupuje obydwu zawodników. Im bliżej okienka, tym bardziej klarowne jest, że to Argentyńczyk jest celem numer 1. Zwłaszcza w obliczu ostatniej, długiej i poważnej kontuzji Luisa Suareza. A to właśnie 22-latek uważany jest w klubie za naturalnego następcę Urugwajczyka. Co więc musi się stać, aby Lautaro zagrał u boku swojego rodaka – Leo Messiego?












