Robert Lewandowski po środowym nieziemskim występie jest tematem numer jeden we wszystkich gazetach, wiadomościach i wywiadach. Nie ustają spekulacje na temat jego ewentualnego transferu. Głos w tej sprawie znów zabrał Cezary Kucharski, którego w Dortmundzie mają coraz bardziej dość.
Po środowym starciu z Realem Madryt wartość Lewandowskiego skoczyła bardzo wysoko i nie spadnie bardzo długo. Polski snajper przyćmił w końcu samego Cristiano Ronaldo w bezpośrednim pojedynku. Niewiele jest klubów w Europie, które nie chciałyby mieć Lewandowskiego u siebie.
W Dortmundzie tymczasem trwa przepychanka między agentami piłkarza a działaczami klubu. Klopp grzmi: – Lewandowski zostaje!, Kucharski odpowiada: –„Lewy” odejdzie! Na razie nic konkretnego nie wiadomo poza tym, że Klopp bardzo by pragnął, aby Lewandowski został w Borussii, a Kucharski chce jak najbardziej wywindować cenę za Polaka, wzbudzając coraz więcej spekulacji.
– Mogę zapewnić, że w przyszłym roku Robert zagra w jeszcze większym europejskim klubie. Trener Borussii i działacze też już to wiedzą. Proszę jednak o jeszcze trochę cierpliwości. Zanim podamy oficjalną informację, chciałbym, żeby kluby doszły do porozumienia między sobą – oznajmił w czwartek menedżer „Lewego”. W normalnej sytuacji takie oświadczenie wywołałoby ogromne zamieszanie. Problem polega na tym, że Kucharski już tyle razy zapewniał, że Lewandowski ma podpisany kontrakt z jednym bądź drugim klubem, że nikt już się jego słowami nie przejmuje.
No, może poza działaczami BVB, którzy uparcie i wytrwale dementują każdą rewelację Kucharskiego. Nie inaczej było tym razem. Kloppa wyraźnie zirytował kolejny wybryk Kucharskiego, bo zapytany o niego w wywiadzie, odpowiedział: – Znowu ten Kucharski. Co ja mogę powiedzieć? Naprawdę nie widzę powodów, dla których miałbym odnosić się do słów menedżera, który mówi o transferze swojego zawodnika, a ma na to niewielki wpływ. Przecież pan Kucharski zdaje sobie sprawę, że Robert Lewandowski ma podpisany kontrakt z Borussią Dortmund i że to my decydujemy, czy go oddamy czy ma zostać.
W najbliższy wtorek na Santiago Bernabeu Real Madryt podejmie Borussię i spróbuje odrobić ogromne straty ze spotkania na Signal Iduna Park. Ekipa Kloppa, jeśli tylko zagra na swoim poziomie i uniknie błędów, będzie świętować awans do finału Ligi Mistrzów.









