Reprezentacja Polski od wczoraj pozostaje bez trenera. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie nowym selekcjonerem, ale zakładać można, że zostanie nim Polak, ponieważ od początku zgrupowania do meczu barażowego z Rosją będą tylko trzy dni. Sprawdziliśmy, kto może obawiać się o swoją pozycję po rozwiązaniu kontraktu z Paulo Sousą, a kto wręcz przeciwnie.
Znaków zapytania nie brakuje. Nowy selekcjoner z pewnością nie będzie miał łatwego zadania. W dodatku jak każdy też zechce wprowadzić do kadry „swojego” człowieka, którego będzie budował.
Kto może zyskać?
Sebastian Szymański
Jest zawodnikiem, który na przyjściu Portugalczyka stracił najwięcej. Paulo Sousa preferował ustawienie z trójką obrońców, w którym absolutnie nie było miejsca na takiego zawodnika jak Sebastian Szymański. Zawodnik Dynama Moskwa jedyną szansę w reprezentacji dostał w pierwszym spotkaniu z Węgrami, w którym zagrał nie na swojej pozycji i wypadł blado. W kolejnych miesiącach powołania nie przychodziły.
Warto odnotować, że znalazł się na liście rezerwowych przed mistrzostwami Europy. Jednak pomimo kontuzji kilku graczy żaden z zawodników będących na rezerwie nie został powołany. Obecnie Szymański leczy kontuzję, której nabawił się na początku grudnia. Do tego momentu strzelił w lidze rosyjskiej pięć bramek i dołożył sześć asyst. Ktokolwiek zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski, pozycja Sebastiana Szymańskiego gorsza już być nie może.
Jakub Kamiński
Zawodnik Lecha Poznań na starcie był u selekcjonera Paulo Sousy na straconej pozycji. W pewnym sensie takie zachowanie jest zrozumiałe, gdyż polska liga do najsilniejszych w Europie nie należy. Gdy Jakub Kamiński dostał powołanie do reprezentacji Polski na wrześniowe mecze, udało mu się również zadebiutować. Pierwszy mecz przypadł na San Marino, na tle którego wyglądał wręcz fatalnie. Przez 90 minut na boisku był kompletnie niewidoczny. To spowodowało, że u Portugalczyka już więcej nie zagrał. Jeśli nowym selekcjonerem zostanie Polak, można liczyć, że popatrzy przychylniejszym okiem na polską ekstraklasę. Tylko czy to dobrze?
Kamil Piątkowski
Zawodnik RB Salzburg powoli wraca do gry po złamaniu kostki. U Paulo Sousy był powoływany od pierwszego zgrupowania, ale nigdy nie pełnił w reprezentacji Polski znaczącej funkcji. Rozegrał w kadrze raptem trzy spotkania: z Rosją, Andorą i San Marino. W spotkaniu z sanmaryńczykami za lekko zagrał piłkę do bramkarza, co skończyło się wstydliwą stratą bramki. Ten incydent z pewnością nie umocnił jego pozycji.











