We wtorek został wyłoniony pierwszy finalista Ligi Mistrzów – Real Madryt. W środowy wieczór decydującą bitwę o drugie miejsce w lizbońskim finale stoczą Chelsea Londyn i Atletico Madryt. Po bezbramkowym remisie w Hiszpanii, emocji na Stamford Brigde na pewno nie zabraknie.
W pierwszym meczu na Vicente Calderon kibice nie doczekali się bramek. Drużyna Jose Mourinho przyjechała do Madrytu z nastawieniem, żeby nie stracić bramki i wypełniła to zadanie w stu procentach. Portugalskiego szkoleniowca nie martwiło zbyt to, że jego piłkarze nie strzelili gola, bo wierzy, że na Stamford Brigde ta sztuka im się uda. Diego Simeone może być z kolei zły na swoich zawodników za ich skuteczność, bo ta szwankowała najbardziej. Zawodnicy lidera Primera Division utrzymywali się dłużej przy piłce i tworzyli więcej sytuacji podbramkowych, ale nic nie wpadło do bramki gości. Szanse przed środowym rewanżem są równe dla obydwu ekip, które powinny potraktować to spotkanie również jako próbę generalną przed ewentualnym finałem. Wtedy też będzie jeden, decydujący mecz, który rozpocznie się od stanu 0:0…

Chelsea Londyn stoi przed szansą na trzeci już awans do finału Champions League na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jose Mourinho pragnie powtórzyć swój wyczyn, którego dokonał z FC Porto i Interem Mediolan, czyli wygrać ponownie Ligę Mistrzów. Jednak aby myśleć o finale, drużyna Portugalczyka musi uporać się z rewelacją obecnej edycji tych elitarnych rozgrywek – Atletico Madryt. Problemem w Londynie mogą okazać się absencje. Za kartki nie zagrają Lampard i Mikel, a występ Terry’ego, Cecha, Eto i Hazarda stoi pod znakiem zapytania z powodu kontuzji. Niedzielny, wygrany 2:0, mecz „The Blues” z Liverpoolem pokazał, że rezerwowi w talii „The Special One” wiele znaczą i to oni mogą dać przepustkę Chelsea do lizbońskiego finału. Możemy być pewni, że ekipa ze Stamford Brigde, mimo braku kluczowych zawodników, wyjdzie na murawę nabuzowana energią i zrobi wszystko, aby zatrzymać rozpędzonych „Los Rojiblancos”.
Dla Atletico Madryt obecny sezon jest jednym z najlepszych w historii. Podopieczni Diego Simeone są o krok od mistrzostwa Hiszpanii, zostawiając za swoimi plecami Real i Barcelonę, a awans do finału LM będzie czymś, o czym w Madrycie nawet nie marzono. Zespół z Vicente Calderon nie stoi na straconej pozycji przed rewanżem w Londynie. Atletico potrafi grać na wyjazdach i wyniki osiągnięte w Barcelonie (1:1) i Mediolanie (wygrana 1:0) dobitnie to pokazują. Dlatego atut własnego boiska, nie powinien być wielkim argumentem dla Chelsea. W przeciwieństwie do zespołu „The Bleus”, w drużynie „Los Rojiblancos” nie będzie zbyt wielu absencji. Za kartki pauzuje co prawda Gabi, ważny piłkarz środka pola, lecz poza nim wszyscy powinni być do dyspozycji trenera Simeone.










