Real Madryt zgotował swoim kibicom istny spektakl, pokonując Dinamo Zagrzeb aż 6:2. Dwoma trafieniami popisali się Karim Benzema i Jose Callejon, a po jednym golu dołożyli Mesut Oezil i Gonzalo Higuain.
W pierwszej połowie na murawie Estadio Santiago Bernabeu była tylko jedna drużyna. Już w pierwszych dziesięciu minutach Real Madryt prowadził 3:0. 120 sekund po pierwszym gwizdku sędziego piękną zespołową akcję wykończył Benzema, który otrzymał idealnie podanie od Mesuta Oezila i strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi rywala.
Fanom Dinama wydawać się mogło, że to po prostu zwyczajny błąd, który przytrafia się na początku meczu. Nadzieje te rozwiane zostały cztery minuty później, kiedy to Benzema był już asystującym. Najpierw Callejon wygrał pojedynek główkowy, zagrywając piłkę właśnie do Francuza, ten podciągnął z nią kilka metrów i podał Hiszpanowi, który oddał potężny strzał w krótki róg, dając „Królewskim” prowadzenie 2:0.
W 9. minucie było już 3:0. Futbolówkę w polu karnym otrzymał Higuain, który nawinął na zamach defensora Dinama i przelobował wychodzącego do niego Kelavę. Kilka minut później mogła paść kolejna bramka dla podopiecznych Jose Mourinho, ale po pięknie rozegranej akcji w środku pola Higuain posłał podaną od Coentrao piłkę wysoko nad bramką. W 20. minucie „Los Blancos” byli już jednak bezlitośni. „Pipita” odzyskał piłkę przy bocznej linii, pomknął do środka boiska skąd oddał strzał, który Kelava odbił do boku, ale tam ustawiony był Oezil, który ustalił wynik do przerwy pewnym uderzeniem w krótki róg.

Kto myślał, że w drugiej połowie Real Madryt, mając to w tym sezonie w zwyczaju, spocznie na laurach i będzie chciał tylko dotrwać do końca meczu, ten mocno się zdziwił. Bo chociaż druga połowa zakończyła się remisem 2:2, to „Los Blancos” byli ekipą zdecydowanie lepszą. Gracze Mourinho drugą odsłonę zaczęli od podobnie mocnego uderzenia, co pierwszą. Już w pierwszej ofensywnej akcji gola zdobył Callejon, który wykorzystał piękne prostopadłe zagranie z linii defensywnej i w sytuacji sam na sam pokonał Kelavę.
60 sekund później mogła paść kolejna bramka, jednak dośrodkowanie Callejona w ostatniej chwili z nogi Higuaina zdjął Cufre. W 59. minucie Real Madryt oczarował publikę na Estadio Santiago Bernabeu i wielka szkoda, że ta fantastyczna akcja nie zakończyła się bramką. Piłka wędrowała jak po sznurku od jednego do drugiego gracza, aż w końcu znalazła się pod nogami Higuaina, którego znowu zatrzymał golkiper z Zagrzebia. Minutę później znowu on był bohaterem. W znakomitej sytuacji znalazł się Callejon, który próbował przelobować bramkarza, jednak ten końcami palców przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.









