Korona Kielce zaskoczyła nas bardzo pozytywnie w rundzie jesiennej. Podopieczni Jacka Zielińskiego plasują się w bardzo specyficznym miejscu tabeli. Oni jako jedyni tracą więcej niż punkt do wyżej notowanego rywala oraz mają większą przewagę niż jedno „oczko” od goniących ekip. Jednak „Złocisto-krwiści” mogą mieć aspirację do ataku miejsc gwarantujących grę w europejskich pucharach. Takie miejsca zajmowali już w tej kampanii piłkarze z Kielc. Czy nowe twarze i bardzo długi pobyt w Turcji podniesie jakość tej drużyny?
Turcja raz, Turcja dwa!
Korona Kielce spędziła aż trzy tygodnie z dala od kraju. Jacek Zieliński miał spory komfort jeśli chodzi o przygotowanie zespołu do rundy wiosennej. Wraz z właścicielami klubu udało się wynegocjować tak długi wyjazd na obóz przygotowawczy. Jak wspominał doświadczony trener, jego argumentem były warunki atmosferyczne. Trzeba oddać szkoleniowcowi, że miał rację. Polska zima nie należała do najlżejszych.
Ten wyjątkowy kawałek czasu został rozbity na pobyt w dwóch miejscowościach. Side gościło 9. zespół PKO BP Ekstraklasy przez pierwsze siedem dni tego wyjątkowego czasu dla piłkarzy. Antalya dbała o Koronę Kielce przez kolejne dwa tygodnie. Baza noclegowa nie była jedyną różnicą w trybie drużyny Jacka Zielińskiego. Pierwsza część obozu była monotonna, jak wypowiadał się szkoleniowiec „Złocisto-krwistych”. Dopiero po zmianie miejscowości rozpoczęła się prawdziwa praca z piłką przy okazji meczów sparingowych.
Podtrzymać formę ze sparingów
Korona Kielce rozegrała trzy spotkania kontrolne, choć były zaplanowane cztery sparingi. Ostatnie spotkanie z FK Vojvodina nie doszło do skutku, ponieważ obfity opad deszczu uniemożliwił rozegranie. Podopieczni 64-latka nie ponieśli porażki w żadnym meczu, więc tej ekipie nie powinno brakować pewności siebie.
„Złocisto-krwiści” wygrali z CSKA Sofia 2:0 oraz 3:1 ze Spartakiem Trnawa, który jest dobrze znany polskim kibicom. Zwycięstwa nie są jedynym plusem tych potyczek. W obu spotkaniach do siatki trafiał Mariusz Stępiński. Do tego Słowacy jako pierwsi wyszli na prowadzenie, lecz piłkarze z województwa świętokrzyskiego odrobili straty z nawiązką. Trzeci sparingpartner prezentował się najgroźniej na papierze. Jednak bramkarze Korony Kielce i Dynama Kijów nie wyciągnęli ani razu piłki z siatki.













