Dużo, dużo więcej sobie obiecywałem po tym transferze. Zostanie gwiazdą tak wielkiego klubu było w sferze marzeń. Aczkolwiek wywalczenie pierwszego składu w obliczu plagi kontuzji w formacji ofensywnej powinno być dziecinnie łatwe. Niestety – nie było. Konrad Michalak najprawdopodobniej nie pogra już zbyt długo w egipskim Zamaleku. Konflikt między piłkarzem a klubem narasta od dawna.
Początek końca
Konrad Michalak od samego początku miał problem, by na dobre rozkręcić się w egipskim Zamaleku. Przez pierwsze miesiące musiał przywyknąć do roli rezerwowego, a pierwszy raz w podstawowym składzie zagrał dopiero po trzech miesiącach. Miało to miejsce w momencie, gdy „Biali Rycerze” jedno spotkanie rozgrywali pod wodzą trenera tymczasowego – po odejściu Portugalczyka Jose Gomesa.
Zastąpił go uznany Szwajcar – Christian Gross, który od razu dał Polakowi szansę. Skrzydłowemu nie udało się jej wykorzystać. Wybiegł w dwóch meczach ligowych z rzędu w podstawowym składzie Zamaleku, ale jego występy były po prostu anonimowe. Od razu po nich Polak został wyraźnie odstawiony przez nowego trenera. W następnych siedmiu spotkaniach tylko dwukrotnie podniósł się z ławki rezerwowych.
Konrad Michalak nie spełnił oczekiwań. Zaczęły się wczesne dywagacje, że Zamalek chce skrócić okres wypożyczenia Polaka i odesłać go z powrotem do Arabii Saudyjskiej. Wówczas jednak nie miały one pokrycia z rzeczywistością i był to wyłącznie szum medialny, co tutaj potwierdził nam egipski dziennikarz Hossam Dagher. Jednak sprawa wróciła na tapet ze zdwojoną siłą po tym, jak Christian Gross odsunął skrzydłowego od pierwszej drużyny i skazał na treningi indywidualne.
I tutaj już rzeczywiście – Zamalek starał się sforsować zakończenie umowy z Konradem Michalakiem. Oprócz słabej formy były jeszcze dwie pobudki takiej decyzji.
Konrad Michalak spadającą gwiazdą egipskich mediów
W sobotę tematem numer jeden w egipskich mediach było to, czy Zamalek rozwiąże kontrakt z Polakiem. Tego dnia kończyło się zimowe okienko transferowe w kraju. W Egipcie kluby mogą zarejestrować pięciu zagranicznych zawodników i dodatkowych trzech umieścić na liście oczekujących – wyłącznie za zgodą piłkarza oraz przy stałym opłacaniu jego pensji. Wypchnięcie Polaka miało na celu umożliwienie sprowadzenia iworyjskiego skrzydłowego z serbskiej Vojvodiny. Obiektem zainteresowań egipskiego giganta był Caleb Zady Sery.











