Od naszego awansu na Euro minęły dopiero dwa tygodnie, ale przed turniejem trener Nawałka nie będzie miał wiele okazji do sprawdzenia nowych zawodników. Patrząc na braki, jakie mamy na poszczególnych pozycjach, śmiało możemy stwierdzić, że ci są niezbędni. Którym z zawodników lig zagranicznych „Cichy” powinien dać szansę?
Sebastian Boenisch (28 l.), Bayer Leverkusen
Nie od dziś wiemy, że lewa strona obrony jest naszym największym mankamentem. Już myśleliśmy, że mamy Wawrzyniaka – stracił formę, za niego pojawił się Jędrzejczyk – zerwał więzadła, świetnie na tej pozycji spisał się Rybus – doznał kontuzji. Nie jest już tak, że nie mamy nikogo na lewy bok defensywy, ale o kłopocie bogactwa mowić nie mamy prawa. Warto więc może poszukać jeszcze alternatywy, opcji rezerwowej. Czy mógłby nią być Sebastian Boenisch? Można go przetestować, ale nie ma co zbyt na niego liczyć. Czternastokrotny reprezentant Polski dopiero wraca do składu Leverkusen – w dwóch ostatnich meczach wystąpił po 90 minut, a w miniony weekend strzelił nawet bramkę. Tylko czy to wystarczy, żeby przekonać do siebie Nawałkę?
Janusz Gol (29 l.), Amkar Perm
Janusz Gol to piłkarz, o którym bardzo mało w Polsce się mówi. Defensywny pomocnik Amkaru Perm jest ważnym ogniwem w swoim zespole. To (między innymi0 dzięki jego dobrym występom w „Krasno-czornych” rzutem na taśmę utrzymali się w lidze w ubiegłym sezonie. Ponadto, jak na defensywnego pomocnika, często trafia do siatki: w obecnych rozgrywkach były piłkarz Legii Warszawa strzelił już dwie bramki. Do tej pory w reprezentacji wystąpił osiem razy, ale nigdy nie miał okazji zagrać w barwach narodowych w meczu o punkty. W środku pola Gol miałby sporą konkurencję, bo pozycja Krychowiaka jest niepodważalna, a na grę liczą między innymi Jodłowiec i Linetty, ale jeszcze niedawno mieliśmy problem z obstawianiem tej pozycji. Może się sprawdzić.
Damien Perquis (31 l.), Toronto FC
Wydaje się, że środek obrony mamy dość solidny. Ale co będzie, jeśli (nie daj Boże) kontuzji dozna Pazdan lub Glik? Czy Łukasz Szukała, który zagrał w tym sezonie tylko trzy mecze w lidze tureckiej, będzie w dobrej dyspozycji? A może Cionek, piłkarz ostatniej drużyny Serie B, który w reprezenacji wystąpił trzy razy? Jak się spisywał, wszyscy doskonale pamiętamy. Może widok „farbowanych lisów” z orzełkiem na piersi nie wszystkim odpowiada, ale Perquis ostatnio regularnie występuje w MLS. Nie jest to najsilniejsza liga, ale po problemach zdrowotnych, z jakimi borykał się w Betisie, francuz z polskimi korzeniami praktycznie co weekend wybiega w podstawowym składzie Toronto, a niedawno strzelił nawet bramkę. Sam piłkarz jeszcze jakiś czas temu deklarował, że chce do kadry wrócić. Regularnie też pokazywał, chociażby na Instagramie, że interesuje się poczynaniami naszych „Orłów”. Moim zdaniem zasługuje na drugą szansę.









