W ostatnich latach wiele mówiło się o napastnikach rodem z Kolumbii. Radamel Falcao, Jackson Martinez, Carlos Bacca, Teofilo Gutierrez, Adrian Ramos czy Luis Muriel na Starym Kontynencie mieli wyrobione marki, a część z nich uchodziła za gwiazdy europejskich rozgrywek. Dziś silnej pozycji, jaką wyrobili sobie w ostatnich latach, wydaje się zostawać coraz mniej.
Przeklęte kolano
Śmiało można założyć, że wszystko zapoczątkował przypadek Radamela Falcao. Wszyscy pamiętamy, jak najpierw w barwach FC Porto, a później Atletico Madryt „El Tigre” szturmował Europę. Portugalię opuszczał jako zwycięzca Ligi Europy w 2011 roku oraz strzelec zwycięskiej bramki w finale, dzięki której został najskuteczniejszym strzelcem tamtej edycji. Przechodząc do stolicy Hiszpanii, miał zastąpić odchodzącego do Manchesteru City Sergio Aguero. To udało mu się zrobić z nawiązką, gdyż 70 bramek w 90 meczach w barwach „Rojiblancos” robi wrażenie.
To właśnie na Vicente Calderon kariera Kolumbijczyka nabrała rozpędu, czego efektem było zainteresowanie największych klubów świata. Wydawało się, że to właśnie do któregoś z tych zespołów dołączy, ale jego ruch okazał się mniej oczywisty. Reprezentanta Kolumbii skusiły pieniądze oferowane przez rosyjskiego właściciela AS Monaco, co później stało się przekleństwem Falcao.
https://www.youtube.com/watch?v=O5DFUTRZSqg
To właśnie we francuskim klubie Kolumbijczyk zerwał więzadła, co ostatecznie wyeliminowało go z brazylijskiego mundialu w 2014 roku. Dziś zawodnik, którego obserwujemy, to nie ten sam napastnik. Falcao zatracił swoją przebojowość i skuteczność, stając się jednym z wielu. Nie powiodło mu się w poprzednim sezonie w Manchesterze United, a teraz równie słabo radzi sobie w Chelsea. Historia piłki nożnej wielokrotnie była świadkiem upadku świetnych zawodników po ciężkiej kontuzji i właśnie takim przypadkiem wydaje się niespełna 30-letni napastnik. Trudno inaczej wytłumaczyć fakt, że nagle z rasowego snajpera Falcao stał się zawodnikiem niepotrafiącym przekroczyć granicy pięciu bramek w sezonie. Nie można powiedzieć, że przyczyną słabszej postawy Falcao jest gra w lidze angielskiej, wszak również w reprezentacji napastnik zatracił swą skuteczność. Od momentu wyleczenia kontuzji Kolumbijczyk zdobył dla „Los Cafeteros” zaledwie trzy bramki w jedenastu spotkaniach.
Ramos na wylocie
Drugim z zawodzących kolumbijskich napastników jest Adrian Ramos. Czarnoskóry napastnik w sezonie poprzedzającym mistrzostwa świata zyskał uznanie w oczach selekcjonera Jose Pekermanna, który powołał go na mistrzostwa świata w Brazylii. To właśnie Ramos miał zostać idealnym następcą Roberta Lewandowskiego w Borussii Dortmund, gdy dołączał do niej latem 2014 roku. Były zawodnik Herthy Berlin został zakontraktowany przez Juergena Kloppa jeszcze w zimowym oknie transferowym, ale kontrakt wiążący go z klubem ze stolicy zmuszał go na pozostanie w nim do końca sezonu.












