Zachrypnięty i szczęśliwy Roman Kołtoń, były redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego” i komentator telewizyjny, opowiada na gorąco po meczu Lech – Austria o swoich wrażeniach i spostrzeżeniach na temat gry „Kolejorza”. Zdradza także, jaki wynik obstawia w ligowym hicie Lech – Legia.
Spodziewał się pan takiego horroru?
– Nie, ale z przyjemnością go przeżyłem. To jest coś niesamowitego, szczególnie że to nasza, polska drużyna awansowała dalej.
Jak oceni pan przebieg meczu?
– Lech nie do końca mi się podobał, nie układał gry po swojemu. Podobało mi się to, że bardzo chciał wygrać. Radość jest ogromna, cztery bramki – super sprawa, ale to nie było tak, że Lech był w tym meczu zdecydowanie lepszy. Jak stracił bramkę, miał problem z przejęciem inicjatywy itd. Najważniejsze, że to się szczęśliwe skończyło. Zwycięstwo buduje drużynę, będzie ona szła w górę.
Czy Lech to już taka drużyna, że ma szansę w fazie grupowej powalczyć o coś więcej?
– Ciężko powiedzieć, będzie losowanie i zobaczymy, na kogo trafi. Myślę, że takie zwycięstwo zbuduje Lecha na mecz z Legią i doda pewności siebie na mecze z późniejszymi rywalami.
Nie wydaje się panu, że mecz kosztował tyle sił, że podopieczni Franciszka Smudy nie zdążą się odbudować fizycznie?
– Nie, jak się wygra, to się jest szczęśliwym, nic nie boli, chce się grać. To jest psychika, w piłce przecież decyduje głowa.
Kogo by pan wyróżnił w zespole Lecha?
– Mnie się bardzo podoba Robert Lewandowski. To jest piłkarz, który moim zdaniem zrobi zawrotną karierę. Ma poukładane w głowie i ma duże umiejętności. Dzisiaj też było widać, że jest świetny. Jeżeli miałbym za ten mecz jeszcze kogoś pochwalić, to wymieniłbym Sławomira Peszko. Grał świetnie.
A jak się podobał Semir Stilić?
– Miał nierówne momenty. Natomiast przekonuje mnie jedno, on zawsze potrafi grać swoje. Gra do przodu, próbuje zagrywać piłki do kolegów, strzelać. Nie grał dzisiaj super meczu, ale myślę, że jest to fajny chłopak.
Jaki typuje pan wynik niedzielnego hitu, czyli meczu Lech – Legia?
– (Uśmiech) Myślę, że Lech wygra 1:0. To na pewno będzie zacięty mecz, gospodarze strzelą jedną bramkę i wygrają.










