Lech Poznań ma najlepszą akademię w kraju – taka opinia panuje wśród większości polskich kibiców. Ogólnie trzeba się z tym zgodzić. „Kolejorz” przez lata wypuścił do dużej piłki mnóstwo zawodników, takich jak chociażby Robert Lewandowski, Tomasz Kędziora czy też ostatnio Jakub Moder. W tym sezonie może pojawić się jednak problem, bo na horyzoncie nie widać młodego zawodnika, który byłby pewniakiem do gry w pierwszym składzie. Postanowiliśmy przeanalizować sytuację „Kolejorza” z młodzieżowcami.
Zacznijmy od tego, że Lech Poznań całkiem słusznie zapracował na opinię klubu, który świetnie szkoli młodzież. To właśnie w „Kolejorzu” wypłynęło najwięcej młodych Polaków. Trafili oni później do lepszych lig i byli ważnymi postaciami reprezentacji Polski. Dzięki takiemu systemowi szkolenia młodzieży Lech Poznań w sześciu ostatnich sezonach trzykrotnie wygrywał Pro Junior System, dwa razy był drugi i raz czwarty.
„Kolejorz” zarobił też mnóstwo pieniędzy za sprzedaż młodych zawodników. Transfery Jakuba Modera, Jakuba Kamińskiego, Tymoteusza Puchacza, Kamila Jóźwiaka czy też nieco wcześniej Tomasza Kędziory i Roberta Lewandowskiego pozwoliły klubowi zarobić kilkadziesiąt milionów euro. To astronomiczna kwota jak na polskie warunki. Inwestowanie w akademię przynosiło więc duże korzyści.

Sezon 2021/2022
Przyjrzyjmy się sytuacji Lecha w tej kwestii w poprzednim sezonie, który dla „Kolejorza” zakończył się dużym sukcesem. Jaki jednak udział w tym mieli młodzieżowcy? Był on spory, ale spoczął na barkach jedynie dwóch graczy. Chodzi nam o Jakuba Kamińskiego i Michała Skórasia. Tylko oni grali regularnie wśród młodzieżowców.
Jakub Kamiński ma za sobą sezon życia. W 33 meczach w ekstraklasie zdobył dziewięć goli i zaliczył osiem asyst. Nie tylko liczby były jednak świetne. Polski skrzydłowy ciągnął grę zespołu i potrafił odmieniać losy meczów. Dzięki temu doczekał się powołania do reprezentacji Polski, w której zadebiutował jesienią w meczu z San Marino, a także zapracował na transfer do niemieckiej Bundesligi. Przeszedł do Wolfsburga i przez to „Kolejorzowi” ubywa jeden młodzieżowiec.
Michał Skóraś miał mniej stabilną pozycję w drużynie. Zaczął sezon jako zawodnik pierwszej jedenastki. Później jednak transfery Adriela Ba Louy oraz Kristoffera Velde spowodowały, że Polak stał się zmiennikiem zagranicznych zawodników. Jednak obaj nowi zawodnicy nie prezentowali pełni swoich umiejętności i na koniec sezonu Michał Skóraś wrócił do pierwszej jedenastki. Polak nie notował zbyt dobrych liczb, ale jego waleczność, dynamika i zdolność do gry kombinacyjnej przydają się zespołowi. Pamiętajmy jednak, że Skóraś wychodzi z wieku młodzieżowca i w przyszłym sezonie nie będzie już spełniał wymogów przepisu.













