Już we wtorek zostaną rozegrane kolejne dwa mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. Po emocjach związanych z potyczkami w Lyonie, Porto, Monachium i Mediolanie przyszedł czas na starcia w Stuttgarcie i Pireusie. Smaczku potyczkom mającym miejsce tego dnia bez wątpienia dostarczy udział głównego faworyta do końcowego triumfu.
W jednym z największych portowych miast Grecji mistrz tego kraju podejmie najlepszą drużynę ubiegłego sezonu we Francji, Girondins Bordeaux. Więcej szans na wygraną daję się podopiecznym Laurenta Blanca. „Żyrondyści” obecnie znajdują się na szczycie Ligue 1, a zdobywca dwóch najcenniejszych dla piłkarza z Europy trofeów futbolowych prowadzi swoich podopiecznych do drugiego z rzędu oraz siódmego w historii tytułu najlepszej drużyny Francji. Zespół jest w formie, co potwierdza ostatnie wysokie zwycięstwo z Lorient. Czempioni z Bałkanów w swojej lidze znajdują się na drugim miejscu, ustępując o dwa oczka Panathinaikosowi Ateny. Jednak ich dyspozycja wyraźnie zwyżkuje. Przed remisem z Ergotalisem Heraklion w poprzedniej kolejce odnieśli trzy zwycięstwa z rzędu i wiele wskazuje na to, że niedługo to oni zostaną liderami tabeli. Mimo wszystko, więcej argumentów przemawia za wygraną ekipy z Bordeaux. Do zapewnienia sobie bezpiecznej przewagi przed rewanżem mają poprowadzić ją przede wszystkim Marouane Chamakh oraz Yoann Gourcuff. Mimo to, Olympiakos nie jest bez szans i wynik pozostaje sprawą otwartą.
W zupełnie innych barwach rysują się losy konfrontacji na Mercedes-Benz Arena. Tam faworyt może być tylko jeden, a jest nim oczywiście Barcelona. Katalończycy są w wyśmienitej dyspozycji i mają wszelkie predyspozycje do tego, żeby po klubie zdobywającym każde trofeum, o które walczy, stać się pierwszym dwukrotnym z rzędu triumfatorem najcenniejszego pucharu w piłce klubowej na Starym Kontynencie. Za podopiecznymi Josepa Guardioli przemawia dosłownie wszystko: od boiskowej dyspozycji poczynając, na zdecydowanie silniejszym składzie kończąc. Opiekun byłych mistrzów Niemiec, Christian Gross, może chyba tylko pomarzyć, by w drużynie mieć Lionela Messiego czy Thierry’ego Henry. Gracze zza naszej zachodniej granicy w ostatnim czasie prezentują się dobrze, rzadko notują słabe wyniki i głupie wpadki. Choć „Blaugrana” w poprzedniej kolejce przegrała z Atletico, nie zmienia to faktu, że jest ona zespołem z piekielnie wielkim potencjałem i niesamowitą siłą ofensywną. Wszystkie znaki na niebie i ziemi przemawiają za „Dumą Katalonii”. Choć skoro Rubinowi Kazań się udało, to może…
Na bezpośrednią relację z meczu na Mercedes-Benz Arena zapraszamy o godzinie 20:45 do radia iGol FM. Żeby słuchać, wystarczy kliknąć ten link. Mecz komentować będzie Michał Borowy.









