19 i 26 lutego. To te dwa dni przesądzą o losach Legii w Lidze Europy i pokażą, czy Bereszyński, mówiąc o finale LE, nie rozmarzył się za bardzo. Kilka lat temu powiedzielibyśmy, że Ajax pyknie warszawiakom kilka bramek i będzie po meczu. Po ostatnich sukcesach, zwycięstwach nad Celtikiem, Metalistem czy Trabzonsporem mam jednak wrażenie, że drużyna trenera Berga może pokusić się o wygraną w dwumeczu. Może to jednak wymagać pewnych wzmocnień.
Okno transferowe zaczyna nam się za kilka dni. Drużyna z Łazienkowskiej, myśląc o kolejnych sukcesach w pucharach, musi postarać się o sprowadzenie paru nowych zawodników, którzy będą mogli wnieść coś nowego do drużyny. Warto chociażby zrobić to w kontekście następnego sezonu, tak jak było to z Dudą. Przyszedł do Warszawy zimą, miał czas na aklimatyzację, przebił się do składu i zaczął realnie pomagać w najważniejszych spotkaniach Legii.
Problemem w Legii jest środek pomocy. Choć Jodłowiec poniżej pewnego poziomu nigdy nie schodzi, to Vrdoljak gra w kratkę. Raz rządzi w środku pola, innym razem popełnia tragiczne błędy w defensywie, boi się dotykać piłki i nie bierze odpowiedzialności za grę, co powinien robić tak doświadczony piłkarz. Z Warszawy odejść ma Helio Pinto, trudno zaś straszyć Ajax młodymi Kalinkowskim i Bielikiem, którego sprowadzić chce Arsenal. Leśnodorski otwarcie mówił dotąd, iż z ekstraklasy interesuje go tylko dwóch piłkarzy, z czego jeden pomocnik – Michał Masłowski. Piłkarz, który mógłby być świetną alternatywą dla jednego z dwóch stricte defensywnych piłkarzy, jakimi są Jodłowiec i Vrdoljak, byłby w stanie wnieść trochę nowych pomysłów i świeżości do ofensywy Legii, nie zapominając przy tym o zadaniach związanych z obroną. Mówi się również o zainteresowaniu Miroslavem Covillo, który jest jednym z nielicznych zawodników Cracovii, którzy mogą się nie wstydzić swojej gry. Innym piłkarzem jest grający w lidze norweskiej Herolind Shala. 22-letni Albańczyk woli grać raczej za napastnikiem, może jednak występować na lewej flance i jako typowy środkowy pomocnik. W tym sezonie zagrał w 30 meczach, trafił do siatki dziewięć razy, zanotował trzy asysty. Wyceniany jest na nieco ponad milion euro, jego kontrakt kończy się jednak wraz z końcem tego roku, zainteresowanie nim były jeszcze niedawno kluby belgijskie.
Wiele uzależnione jest od potencjalnego transferu Michała Żyry. Jeśli skrzydłowy faktycznie odejdzie, do przodu z powrotem przesunięty może zostać Guilherme. Oznaczałoby to konieczność pozyskania nowego lewego obrońcy. Brzyski w ekstraklasie sobie radzi, w pucharach europejskich gubi krycie, nie nadąża za rywalami, przewraca się. Jego atuty w ofensywie są niemal bezużyteczne, skoro nie wykonuje podstawowej roboty, którą jest ochrona własnej bramki. Jeszcze niedawno mówiło się o pozyskaniu z Portugalii Rafaela Sousa Ferreiry, 24-letniego zawodnika średniaka ligi portugalskiej.











