Niełatwe zadanie stało przed Juergenem Kloppem, który musiał poradzić sobie z zamieszaniem, które powstało w wyniku ogłoszenia informacji o przejściu Mario Goetzego do Bayernu Monachium. Niemiecki trener znakomicie sobie poradził i jego ekipa zwyciężyła w trudnym pojedynku 4:1.
Klopp zapytany, co sądzi o wielkim wyczynie jego podopiecznego Roberta Lewandowskiego, czyli o strzeleniu czterech goli Realowi, jak zwykle odpowiedział w nietypowy sposób. – Co mam powiedzieć? W 1990 roku sam strzeliłem Erfurtowi cztery gole. Nie zapomnę tego do końca życia – skomentował szkoleniowiec.
Trener Borussii Dortmund pochwalił swoich piłkarzy za środowy pojedynek, jednak przestrzega przed zbyt szybkim świętowaniem awansu do finału Ligi Mistrzów. Klopp zaznacza, że rewanżowe starcie będzie jeszcze trudniejsze niż pierwszy mecz.
– Zagraliśmy fenomenalnie, strzeliliśmy piękne bramki. To jak mecz koszykówki. Rozegraliśmy dopiero dwie kwarty. Dwie jeszcze zostały. Nie mamy doświadczenia w tej fazie. Wszystko może się zdarzyć – przestrzega trener Borussii Dortmund.
Charyzmatyczny szkoleniowiec znany jest z tego, że nie lubi przed meczem stawiać swojej ekipy w roli faworyta.









