Real – Bayern, Juventus – Real, Barcelona – Milan, Arsenal – Barcelona. Liga Mistrzów zna kilka klasyków, które rozpalają do granic czerwoności kibiców w całej Europie, a spotkania te tworzą nowych bohaterów, kończą piękne i długie kariery, a także zmieniają bieg futbolowej historii. Jednym z takich meczów są starcia Barcelony z Bayernem, a w przeszłości mieliśmy już kilka okazji, by oglądać pasjonujące dwumecze w ich wykonaniu. Cofnijmy się w czasie.
1995/1996
Sezon, w którym w ćwierćfinale Ligi Mistrzów nie grały ww. wymienione potęgi, a chociażby Legia, Panathinaikos czy też Nantes. Barcelona i Bayern musiały się zadowolić Pucharem Zdobywców Pucharów. Na poziomie półfinałów los sprawił, że naprzeciwko siebie stanęli faworyci tamtych rozgrywek – wielka Barcelona Cruyffa i potentaci z Monachium pod wodzą Otto Rehhagela. Trudno sobie wyobrazić większe starcie, prawda? A wyobraźcie sobie, że to był tylko półfinał drugich co do ważności rozgrywek pucharowych w Europie!
Jakby tego było mało, po jednej stronie biegali: Prosinecki, Popescu, Hagi, Figo i Guardiola, a po drugiej – Lothar Matthaeus, Papin, Klinsmann, Ziege, Scholl, Herzog i Sforza. Robi wrażenie.
W pierwszym spotkaniu na starym Stadionie Olimpijskim w Monachium padł remis 2:2. To wtedy błysnął chociażby Marcel Witeczek, niemiecki piłkarz polskiego pochodzenia, urodzony w Tychach w 1968 roku. Jak się później miało okazać, dwumecz z Barceloną okazał się jego najwyższym wzlotem w trakcie kariery. Pomocnik ten strzelił również bramkę w rewanżu, w którym jego bramka na 2:0 zdawała się przypieczętowywać awans monachijczyków. Katalończycy nawiązali jeszcze kontakt za sprawą Ivana De la Peni, jednak okazało się to za mało. Zwycięstwo Bayernu 2:1 na Camp Nou i awans do finału, w którym dwukrotnie pokonali Girondins Bordeaux i zdobyli puchar.
1998/1999
Okazję do rewanżu Katalończycy otrzymali ponad dwa lata później. Oba kluby spotkały się w fazie grupowej Ligi Mistrzów jesienią 1998 roku. Na ławce trenerskiej Barcelony był już Louis Van Gaal, a opiekunem Bayernu przed sezonem został Ottmar Hitzfeld. W pierwszym meczu w Monachium Bayern wygrał 1:0 po bramce legendarnego Stefana Effenberga. W rewanżowej rundzie Bawarczycy również nie zostawili „Dumie Katalonii” złudzeń i odprawili ich po bramkach Ziecklera i Salihamidzicia 2:1. Dla Barcelony odpowiedział jeszcze Giovanni, jednak w ostatecznym rozrachunku okazało się to za mało. Był to sezon, w którym Barcelona, mówiąc delikatnie, nie radziła sobie najlepiej, a Cules mieli już dość apodyktycznego van Gaala, który stworzył w Katalonii słynną „holenderską kolonię”.










