Chyba żaden zawodnik Lokomotiwu Moskwa nie cieszy się tak wielkim szacunkiem kibiców jak Dmitrij Łoskow. Długowłosy pomocnik rozgrywa właśnie swój trzynasty sezon w barwach „Parowozów” i jest o krok od otwarcia nowej karty w historii moskiewskiego klubu. Łoskow, jako pierwszy piłkarz w historii Lokomotiwu, może strzelić 100 bramek w meczach ligowych. Dziarskiemu 37-latkowi brakuje do osiągnięcia tego celu jeszcze jednego trafienia.
W styczniu 1997 roku prezydentem Rosji był Borys Jelcyn, a szefem rządu Wiktor Czernomyrdin. Największy kraj świata stał na krawędzi kryzysu finansowego. Kłopoty związane z brakiem gotówki nie oszczędzały też oczywiście klubów piłkarskich. Dla 23-letniego pomocnika Rostelmaszu Rostów nad Donem, Dmitrija Łoskowa, przenosiny do Lokomotiwu Moskwa miały być szansą na regularne otrzymywanie pensji. Znany z potężnego strzału zawodnik szybko zaaklimatyzował się w stolicy i już po sześciu miesiącach mógł cieszyć się z wygrania pierwszego trofeum. „Parowozy” sięgnęły po Puchar Rosji, pokonując w finale tych rozgrywek Dynamo Moskwa 2:0. Dla Łoskowa rozpoczynała się dekada pełna sukcesów.

Sezon 1997 Lokomotiw zakończył na piątym miejscu w tabeli. Rok później zespół trenowany przez Jurija Siomina był już trzeci, a w latach 1999-2001 trzy razy z rzędu zostawał wicemistrzem Rosji. W 2000 i 2001 roku „Parowozy” znów wygrały krajowy puchar, a Dmitrij Łoskow szczególnie dobrze wspominał to drugie starcie. Jego zespół pokonał po serii rzutów karnych Anży Machaczkała (po 120 minutach był remis 1:1), a decydującą „jedenastkę” wykorzystał właśnie ofensywny pomocnik stołecznej drużyny.
W 2002 roku po 30 kolejkach Premier Ligi dwa moskiewskie zespoły, CSKA i Lokomotiw, miały na swoim koncie po 66 punktów i o tym, kto zdobędzie mistrzostwo Rosji, musiał zadecydować mecz barażowy pomiędzy tymi drużynami. Łoskow ponownie stał się bohaterem kibiców Lokomotiwu, ponieważ zdobył jedyną bramkę w tym spotkaniu i „Parowozy” po raz pierwszy w historii wygrały ligę. Ten sukces udało się Lokomotiwowi powtórzyć dwa lata później, a w międzyczasie Dmitrij Łoskow został też królem strzelców ligi rosyjskiej. Jak na pomocnika był to iście imponujący wyczyn.
Gdy w maju 2007 roku pełniący obowiązki kapitana Lokomotiwu Dmitrij Łoskow po raz czwarty w swej karierze cieszył się z triumfu w finale Pucharze Rosji, wydawało się, że w karierze bramkostrzelnego pomocnika nie nastąpi już żaden znaczący zwrot. Nic bardziej mylnego. Łoskow popadł w konflikt z trenerem Anatolijem Byszowcem i w lipcu 2007 roku, po ponad dziesięciu latach spędzonych w Lokomotiwie, 25-krotny reprezentant Rosji postanowił odejść do Saturna Ramienskoje. Piłkarz udzielił gorzkiego wywiadu „Sport-Expressowi” i opowiedział o kulisach tej decyzji. Łoskow zarzucił Byszowcowi brak szacunku dla zawodników, nazywając szkoleniowca „kłamcą” oraz „fałszywym człowiekiem”. Wśród fanów moskiewskiej drużyny zawrzało.












